Kroniki Vinted: kiedy pytania lecą

absolutnie nic wspólnego z figurkami. ubrania to bardzo złożona i subtelna sprawa.

1 polubienie

Sprzedaję online od 20 lat. Nieznośni ludzie, obelgi, kłamstwa, słowa mające wzbudzić poczucie winy, ludzie robiący lewe interesy jak zawodowcy – zawsze byli, zawsze będą.
Zgłaszanie lub donoszenie niczego nie zmienia. Na innej stronie można stworzyć listę zablokowanych osób, dodając ich pseudonimy. Miałem 700 w ciągu 2/3 lat. Dlatego przestałem, poświęcanie na to czasu nie przynosi absolutnie żadnych rezultatów.
Z doświadczeniem od razu wyczuwa się takich ludzi, najlepiej nie odpowiadać.
Ogólnie rzecz biorąc, idzie dobrze.

Nic nie jest i nigdy nie będzie idealne, zwłaszcza nasz gatunek. :slight_smile:

2 polubienia

Zdarzyło mi się kilka przypadków, gdzie ludzie proponowali mi więcej niż cenę i kupili :grinning:

3 polubienia

minęło trochę czasu, odkąd przestałem odpowiadać, tak czy inaczej nigdy nie kończy się sprzedażą, a te nieliczne razy, kiedy tak się dzieje, jest potem problem.

2 polubienia

Prawda - naprawdę przesada!
Niesamowite - mam nawet jedną, która marudziła o 1,50 € - chciała 50 centów mniej z zasady, odmówiłem, tak bardzo nieprzyzwoite - to jedyny artykuł, który mam - nawet nie wiem, który wystawiłem za 1,50 €

2 polubienia

Widziałem/Widziałam dokładnie ten sam post kilka tygodni temu na Facebooku, ale dosłownie słowo w słowo!

1 polubienie

Achachacha; mam!!! mam! więc Bozo Błazen wysyła mi ofertę 12 euro za nowy kardigan za 35 (co jest już bardzo, bardzo nisko). Krótko mówiąc, nie odpowiadam. potem odrzucam ofertę. on powtarza ją na wypadek, gdyby, kto wie. Wysyłam mały żart, nic złego, w stylu « czy mam też dołączyć czekoladki? » i wtedy następuje lawina, Bozo się puszcza, więc będę « wikingiem » (codziennie uczę się nowych rzeczy: być wikingiem :sweat_smile:

1 polubienie

Cześć, wiadomości, które otrzymujemy, są niesamowite :sweat_smile:, oto odpowiedź użytkowniczki Vinted po mojej wiadomości i ofercie:
„Dziękuję! Codziennie przeglądam moje ulubione i wybieram to, co nadal mnie „fascynuje”. Dla mnie to działa dobrze :wink: Więc pozwól, że trochę przemyślę :)”
W międzyczasie przedmiot został sprzedany, konstelacje prawdopodobnie nie były sprzyjające :sweat_smile:

2 polubienia

AHAHAHA, już miałem skomentować i wtedy.. nieeee, to zdecydowanie za wcześnie :face_with_tears_of_joy:

Cześć
Nie chcę być marudny i nie wiem, co o tym myślą Lucile czy Clement, ale nie powinniście podawać pseudonimów, a tym bardziej nazwisk, niezależnie od anegdoty, może to nawet być wam zarzucone, nie macie prawa cytować kogoś w sposób zniesławiający bez jego zgody :wink: niemniej jednak tak, jest to dość zabawne i charakterystyczne dla… tych czasów. Właściwie dość smutne

Euh… najpierw się uspokójmy, opanujmy się
2: Nie jestem głupi/głupia, podaliście jego imię I nawet adres i kod pocztowy !!! Nauczcie się czytać siebie ze zrozumieniem i przestańcie z tymi 10 stronami A4 uzasadnienia, tak, obraźliwe jest mówić o kimś, podając jego imię i adres! Kropka, koniec tematu, przechodzimy do czegoś innego Karen!

Proszę… Mniej agresji…:folded_hands:t2:

3 polubienia

Chciałbym wiedzieć, co zrobiłem, żeby zasłużyć na niektórych :sweat_smile:

Witajcie!

Pozostawiliśmy ten post otwarty, ale będziemy zmuszeni go zamknąć, jeśli będzie dalej odbiegał od tematu.

Przypominam zasady:
"Unikajmy:

  • Obrażania
  • Ataków personalnych
  • Odpowiadania na ton wiadomości zamiast na jej rzeczywistą treść
  • Prób ciągłego zaprzeczania bez wnoszenia postępu do dyskusji.

(…)"

Nie zezwalamy na zniesławienie ani udostępnianie danych osobowych (imię i nazwisko, adres pocztowy, adres e-mail).

Dziękujemy wszystkim za dalszą współpracę w atmosferze wzajemnego szacunku.

2 polubienia

:rofl: :clap: Czuje się tu jak w domu i z humorem, to zawsze miłe … :wink: