Tylko krótka wiadomość, żebyście zrozumieli moje niezadowolenie. Wielu sprzedawców nie poświęca czasu na odpowiednie opisanie swoich przedmiotów, przez co, gdy jest to tani przedmiot, mało który sprzedawca odpowiada na moje pytania. Na przykład spódnica nazwana długą lub taka, która sięga kostek – chciałabym wam powiedzieć, że to zależy od waszego wzrostu. Wymiary są dokładniejsze. Jeśli nie chcecie, żeby zadręczali Was pytaniami, to bądźcie precyzyjni w opisie, a wszyscy będą zadowoleni. Z góry dziękuję ![]()
Znaczenie robienia zdjęć wymiarów jest jak najbardziej realne, jednak czasem pojawiają się pytania o rozmiary, mimo że wszystko jest na zdjęciach… ![]()
Na szczęście nie sprzedaję ubrań, bo zwariowałbym ![]()
Ok, co do konkretnego przedmiotu (drogiego, luksusowego itp……) mogę to zrozumieć, ale wymagania, które widzę w przypadku rzeczy sprzedawanych po okazyjnej cenie za 1 lub 2 euro (mówię ogólnie, nie o tym, co jest tu wspomniane, nic o tym nie wiem), przekraczają moje pojęcie. Naprawdę rozumiem sprzedawców, którzy nie chcą się z tym męczyć w przypadku wyprzedawanych ubrań.
Kiedy kupuję coś „zwykłego”, akceptuję rozmiar i jeśli nie pasuje, albo wystawiam ponownie na sprzedaż, albo oddaję do Emmaus i trudno, nieważne, jeśli straciłem kilka euro. Patrzę na całość i ostatecznie zawsze wychodzę na swoje, trudno, jeśli od czasu do czasu „stracę”.
Dzień dobry – ja wręcz przeciwnie. Lubię mieć minimum szczegółów dotyczących składu materiału, np. Jeśli lubię naturalne tkaniny, to nie chcę dostawać rzeczy z akrylu. Artykuły z ogólnikowo podanym rozmiarem – rozmiar M lub L nic nie znaczy. Czy to rozmiar francuski, czy europejski?? Rozmiary różnią się też w zależności od marki.
I ta uwaga: „dobrze leży”… uwielbiam. Dobrze leży na kimś, kto ma 1,50 m czy 1,75 m wzrostu.
Ostatecznie, nawet jeśli cena jest niska, po dodaniu kosztów wysyłki okazuje się, że masz mnóstwo rzeczy, które zagracają ci mieszkanie.
Myślę, że ci, którzy są zbyt leniwi, aby podać minimum szczegółów, nie powinni się fatygować ze sprzedażą, ale mogliby je od razu zanieść do punktu zbiórki odpadów.
Potwierdza to moje pierwsze zdanie, oszalałabym, gdybym sprzedawała ciuchy ![]()
Tak ja też, chociaż czasami się na to odważam, żeby trochę opróżnić szafy, ale mam tendencję do podawania zbyt wielu informacji.![]()
Dlatego istnieje możliwość wysłania wiadomości
poza tym od pewnego czasu można też wyszukiwać według przedmiotów.
Osobiście zapisuję wszystkie informacje, które podajesz. Pomiary dodaję, gdy ubranie nie ma metki i jest większe niż to, co zazwyczaj noszę (lub za małe). W przeciwnym razie podaję wymiary na życzenie.
M to 38, a L to 40.
Poza tym oczywiście rozmiary różnią się w zależności od marki.
Następnie, nawet jeśli podamy, jaki rozmiar nosimy i że nam pasuje, wszystkie ciała są inne.
Przypomnijmy, że Vinted to w zasadzie coś w rodzaju wyprzedaży garażowej, ale w Internecie.
Wymaganie od amatorów umiejętności profesjonalnych sprzedawców jest, tak, sporym obciążeniem. W moim przypadku nie jestem profesjonalistką, ale jestem bardzo zaangażowana w tworzenie moich ogłoszeń, ponieważ lubię to robić, to leży w mojej naturze, by stale się doskonalić itp. Ale nie wszyscy tak mają. Nie wspominając o tym, że rozumiem tych, którzy nie chcą sobie zawracać głowy, ponieważ wielu kupujących nie fatyguje się z czytaniem opisu, ani nawet z oglądaniem wszystkich zdjęć. 99% sporów, które otrzymałem, pochodziło od kupujących, którzy nie sprawdzili, co kupują, i narzekali na to ![]()
To, co sprawia, że „się uśmiecham”, to fakt, że ludzie chcą opisów, które sprawiłyby, że Amazon wyglądałby jak amator, ale kiedy od razu na drugiej linii ogłoszenia jest napisane „Brak wysyłki Vinted Go”, to dziwnie się składa, że nie mieli czasu przeczytać ogłoszenia ![]()