Oszustwo na Vinted, dostałem spodenki zamiast torebki luksusowej!

Witajcie wszyscy,

Przychodzę tu trochę zniechęcony… Właśnie przegrałem spór na Vinted: kupiłem torbę Gucci, a zamiast tego dostałem… parę dżinsowych szortów. :face_with_spiral_eyes:

Zdarzyło mi się to już po raz drugi. Za pierwszym razem bardzo naciskałem na obsługę klienta i w końcu wygrałem.

Tym razem zaufałem procesowi, od razu zgłosiłem sprawę i czekałem. Wynik: przyznali rację sprzedawcy i odblokowali pieniądze. Ja zostałem z szortami za 10 złotych.

Zastanawia mnie to, że osoba ta ma profil bez zarzutu, same dobre oceny! Nie wydaje mi się, żebym miał do czynienia z oszustem. Szczerze mówiąc, już nie wiem, co myśleć.

Czy zdarzyło Wam się coś podobnego? Czy macie jakieś wskazówki, jak zapobiec takim sytuacjom? Czy powinienem się nagrywać za każdym razem, gdy rozpakowuję paczki?

Z góry dziękuję za Wasze opinie!

1 polubienie

Aby sporządzić listę oszustw, potrzebna byłaby podwójna kopia. Profile buduje się przy użyciu wielu kont. Na eBayu chińskie konta wymieniały się tapetami, aby budować sobie czystą reputację.

Kupowanie od osoby prywatnej zawsze wiąże się z ryzykiem, podobnie jak zakup samochodu czy telefonu. Kusząca cena również wymaga ostrożności. Nadmierna uprzejmość również. Często są oznaki, ale to nie powstrzymuje przed oszukaniem.

Nagrywanie Cię niewiele zmieni. Relacje między stronami opierają się na zaufaniu, z czego niektórzy korzystają. Złożenie skargi (jeśli zostanie przyjęta, jest kosztowna i trwa latami).

Dziękuję za odpowiedź,

Nie oczekiwałam cudownego rozwiązania, ale twój punkt widzenia pomaga mi nabrać dystansu. To prawda, że spośród setek zakupów, to dopiero drugi raz, kiedy mi się to przytrafiło. Czuję się prawie jak cudotwórczyni, kiedy słyszę o całej gamie możliwych technik oszustw na Vinted…

Przyznaję, że jestem dość zaskoczona tym, co mówisz o « czystych » profilach, które można sztucznie budować, ale to ma sens. Opieramy się w dużej mierze na zaufaniu, a w rzeczywistości można je łatwo zmanipulować.

Mówisz, że nagrywanie siebie niewiele zmienia, ale czy ty (lub inni tutaj) znaleźliście sposób na ograniczenie ryzyka?

Czy istnieją jakieś małe nawyki, które można przyjąć, aby lepiej chronić się jako kupujący? Nawet jeśli są podstawowe, to wezmę je pod uwagę.:raising_hands:

Wypełnij formularz internetowy FEVAD, licząc 30 dni od ostatniego kontaktu z Vinted.

Będziesz mógł odzyskać swoje pieniądze.

Dodatkowo możesz zostawić sprzedającemu złą ocenę.

1 polubienie

rozwiązaniem jest to, że prawie nic nie kupuję przez internet.
Nie dotyczy to tylko Vinted, ale wszystkich stron sprzedaży wysyłkowej.
Mogłeś nawet dostać pustą paczkę.
Kiedyś Poczta Polska miała masę paczki, która mogła się znacznie różnić od masy zamówionego artykułu, jeśli paczka była pusta. Teraz już nie.
Zwroty zepsutych urządzeń: wysyłasz grę, konsolę, drugi twierdzi, że nie działa i bum, odsyła ci ten sam przedmiot, ale zepsuty. Tak samo dzieje się z ubraniami.
Niektórzy używają twojego przedmiotu, ponieważ jest 14 dni, a nawet 2 miesiące na zwrot na eBay. Nie musisz wynajmować drogiej marynarki. Kupujesz, używasz i zwracasz. Łatwe. Zarówno w przypadku marynarki, jak i każdego innego urządzenia.
Nie ma czegoś takiego jak ryzyko zerowe, w rzeczywistości wszystko opiera się na zaufaniu. Gdyby byli tylko źli ludzie, system by nie działał. A zawsze będą. Cokolwiek zrobisz.
Nie wspominając o podróbkach, wadliwych produktach, tych, którzy oferują więcej lub płacą wątpliwymi metodami.
Pod pewnymi względami Vinted ma bezpieczniejszy system, a pod innymi mniej. Nie ma idealnego systemu.
Chęć zapłacenia nieco mniej za luksusowe przedmioty online, ostatecznie kosztuje bardzo drogo. Istnieją poważni sprzedawcy, ale to się opłaca.