Vinted zaczyna mnie męczyć, a Was?

Bonjour - Vinted to najlepiej działająca platforma. Wielu odwiedzających, ale także zbyt wielu kupujących, którzy chcą wszystkiego za darmo. Nikt już nie kupuje po żądanej cenie. Zwykle proszę o najniższą możliwą cenę, na którą mogę się zgodzić, ale to nigdy nie wystarcza.

Na przykład, sprzedaję książkę za 12 euro (taką samą na Amazonie za 22 euro). Proponują mi 7,20, czyli maksymalny dozwolony rabat. Zgadzam się (żeby się jej pozbyć i oczyścić swoje miejsce). Brak zakupu. Pytam dlaczego, a oni odpowiadają, że koszty wysyłki są za wysokie! Twierdzą, że koszty pokrywa kupujący, ale przez większość czasu, z powodu negocjacji, to sprzedający ostatecznie płaci za wysyłkę.

Tak, koszty wysyłki do Irlandii lub Portugalii mogą być wysokie, ale w takim przypadku po co kupować za granicą?

Co myślisz o tych niekończących się negocjacjach? Stało się to normą, a jeśli żądany rabat przekracza 40%, system odrzuca go, a niektórzy nie wahają się wysyłać wiadomości. Mam tego dość.

6 polubień

Natknąłeś się na turystów, zdarza się. Kiedy prosi się o 40% zniżki, co ciekawe, oznacza to, że nie chce się kupić, ale szuka się pretekstu, by zająć się czymś innym - mianowicie, sprzedający odmawia obniżenia ceny.

Niemniej jednak zmienię moją metodę. Do tej pory zawsze odpowiadałem na oferty, nawet te najniższe, kontrofertą. Teraz będę po prostu odrzucał oferty o 40% niższe.

1 polubienie

Uwielbiam ten argument (między innymi). No tak, jest drogo, ale powinni kupować w Irlandii lub Portugalii, a jeśli nie znajdą u siebie, to tak, ma to swoją cenę. Ale to nie sprzedawca powinien rekompensować ich trudności w zaopatrzeniu się w swoim kraju.

4 polubienia

Cześć

Teraz na Vinted podnoszę cenę z 2 do 4 €, żeby potem móc ją obniżyć! To głupie, ale tak jest, bo inaczej nic nie sprzedam, odmawiając obniżki, a biedny kupujący jest sfrustrowany odmową (nawet jeśli jest uzasadniona!). Klient jest królem, niczego mu nie wolno odmawiać!!!
Niestety, nie dotyczy to tylko Vinted, na Le Bon Coin sprzedałem luksusową limuzynę, można zaproponować 10-15 000 € mniej, zanim zada się jakiekolwiek pytanie!! i to samo w nieruchomościach…
Ludzie nie chcą już nic kupować po cenie wystawionej w „drugiej ręki”, to „rozpieszczone dzieci”, które mają dostęp do ogromnego katalogu świątecznego, ale albo nie mają środków, albo są skąpi i zawsze chcą więcej za mniej
Oto nasze obecne życie… ludzie kupują ceny… (nad)konsumują, ale ostatecznie nie potrafią już sprawić sobie przyjemności (jestem na Vinted od 8 lat i sporo się zmieniło, ale nie na lepsze!)

4 polubienia

Cześć,

Więc, w przypadku ofert wysyłanych przez wiadomości, które są poniżej 40% zniżki dozwolonej przez Vinted, usuwam wiadomość bez odpowiadania. Zwłaszcza, że często oferta jest rzucana bez nawet przywitania, czy nawet zdania: „5 euro”.

Dla tych, którzy korzystają z systemu ofert, ale proszą o minimalną cenę bez wysiłku powiedzenia „cześć”, składam kontrofertę, obniżając moją pierwotną cenę o 1 cent. Oferta 12 euro za przedmiot wystawiony za 20 euro, składam kontrofertę za 19,99. Pozwala to uniknąć serii propozycji od 13, 14 aż do wyczerpania, co ma tendencję do irytowania mnie. Oferty 60% ceny wywoławczej, nawet bez przywitania, zamykają wszelkie negocjacje: jeśli dana osoba chce mój przedmiot, kupi go po cenie wywoławczej (minus 1 cent)!

10 polubień

Dzień dobry, jestem w tej samej sytuacji co Ty. Vinted zaczyna mnie też męczyć. Vinted to dobra platforma, która dobrze działa. Jak mówisz, wielu kupujących, którzy dzisiaj chcą wszystko za darmo. Jeszcze 2 lata temu z przyjemnością sprzedawałam tanio nawet ładne produkty lub markowe ubrania (np. sukienka Guess, kupiona za 150 €, sprzedana w bardzo dobrym stanie za 12 €), żeby opróżnić szafę. Sprawić, żeby nasze rzeczy miały drugie życie i sprawić radość kupującym, bardzo miło. Teraz systematyczne negocjacje za bardzo niskie ceny 7,50 € w tym przypadku, lub inne… Mam ochotę zrezygnować. Naprawdę szkoda.

2 polubienia

Kultura na tej platformie polega na tworzeniu paczek i negocjowaniu ceny. Myślę, że należy to zaakceptować, zamiast próbować to zmienić.

1 polubienie

Cześć - Straciłem wiele możliwości przez te niekończące się negocjacje. Zawsze odrzucałem wszystkie oferty poniżej 40%. Gdyby to było 40% od ceny katalogowej za nienaganny artykuł, to dlaczego nie, ale 40% za artykuł, którego cena jest już mocno obniżona, uważam za obraźliwe.

3 polubienia

co najmniej 90% mojej sprzedaży odbywa się bez ofert i negocjacji, więc jest to możliwe do zrobienia bez nich. Z drugiej strony pracuję nad moimi dostawami, upewniając się, że mogę być konkurencyjny, jednocześnie mając zagwarantowaną minimalną marżę (w skrócie, upewniając się, że przynajmniej zgadzam się z cennikami podatkowymi i Urssaf).

1 polubienie

Ta uwaga skłoniła mnie do policzenia odsetka negocjacji: dochodzę do 40-50% sprzedaży zakończonych negocjacjami cenowymi.

Nie ma szczególnego związku z ceną w wartościach bezwzględnych: zdarza się, że negocjujemy, aby przejść z 4 do 3 euro, tak samo jak z 80 do 70 euro.

Oczywiście moje początkowe ceny na Vinted są nieco wyższe niż na innych platformach, aby przewidzieć prawdopodobne negocjacje.

Cześć!

Z tego co pamiętam, nie sprzedajecie tych samych rzeczy (zabawki w jednym przypadku, a książki w drugim, jeśli się nie mylę @Faune?) i myślę, że to też ma duże znaczenie.

2 polubienia

Czy tendencja do negocjacji zależy od kategorii, czy raczej od platformy? Nie potrafię powiedzieć.

W każdym razie, na Rakuten negocjacje są możliwe, ale bardzo rzadkie. Na Leboncoin natomiast są zwyczajowe. W przypadku tych samych przedmiotów oferowanych za mniej więcej tę samą cenę.

Myślę trochę o obu

Myślę, że cena wywoławcza też ma znaczenie. Powiedzmy, że łatwiej jest odpowiedzieć, że cena jest ostateczna, gdy jest się już w dolnym przedziale, a nawet najniższym. Wolę oszczędzać czas, dokonując sprzedaży bezpośredniej bez zbędnych rozmów, dlatego nie stosuję strategii typu uwzględniania negocjacji w mojej cenie.

Zdarza mi się również sprzedawać kilka książek (w zależności od dostaw), które pozostają w mojej dziedzinie popkultury, i podobnie udaje mi się je sprzedać bez negocjacji. Miałem nawet dostęp do małego zapasu wydań zbiorczych znanej serii komiksów i sprzedały się one drożej niż pierwotna cena sprzedaży w sklepie (ale byłem najtańszy w Internecie). Z drugiej strony, skupiam się tylko na rzeczach, które mogą pasować do reszty mojego sklepu, czyli często na wydaniach nieco szczególnych. I to nadal pozostaje bardzo, bardzo drugorzędne (to przede wszystkim kwestia okazji).

Zgadzam się z podejściem @Gametoysretro. Problem polega na tym, że ceny się wahają, więc jeśli 10 euro to najniższa cena w dniu publikacji ogłoszenia, to niekoniecznie tak jest po kilku tygodniach.

Co więcej, Recyclelivres codziennie skanuje ceny, aby dostosować własne ceny, obniżając cenę do minimum w przypadku konkurencji lub podnosząc ją bezpośrednio do ponad 500 euro, gdy tylko narzędzie wykryje, że nie ma innej oferty w sieci.

Problem nasila się na Vinted, który nie daje prostego i szybkiego sposobu na zobaczenie cen identycznych przedmiotów. Siłą rzeczy trochę zgadujemy.

PS: komiksy to z pewnością najlepiej sprzedające się książki. Nic dziwnego, że sprzedałeś te, które miałeś w rękach.

Tak, wahania cen istnieją. Mogę je mieć w przypadku gier wideo, ale mniej w przypadku zabawek. Trzeba też uważać na bardzo sporadyczne spadki cen po ogłoszeniu lub gdy ktoś wyprzedaje produkt (z niewiedzy, aby szybko go sprzedać). Nie wyrównuję ich i wolę poczekać, aż się sprzeda, i dobrze dla tego, kto zrobił świetną okazję.

Tak, komiksy w edycjach specjalnych sprzedają się bardzo dobrze, kiedy je mam. Kilka miesięcy temu miałem też mały zapas książek Third’s Edition na temat kina, mangi lub gier wideo, one również sprzedały się całkiem dobrze.

Rzeczywiście, jak mówi Lucille, wiele zależy od kategorii. Nie można naprawdę porównywać odzieży z innymi produktami. W branży tekstylnej ceny są bardzo zróżnicowane, konkurencja jest ogromna, a niektóre artykuły sprzedają się bardzo dobrze. W związku z tym, nawet jeśli ustalimy bardzo niską cenę, często okazuje się, że mamy do czynienia z odsprzedawcami, którzy nadal próbują negocjować, aby obniżyć ją jeszcze bardziej… i ostatecznie nic na tym nie zyskujemy. Podczas gdy w Państwa dziedzinie (zabawki, nowe produkty) jest to bardziej uporządkowane i sprzedaje się inaczej.

1 polubienie

Szczerze mówiąc, zastanawiam się, jak profesjonaliści radzą sobie z ubraniami między osobami prywatnymi sprzedającymi po zaniżonych cenach a chińskimi platformami zniżkowymi. Chyba że zajmują się czymś bardzo specyficznym. Nawet ja, ostatecznie, nigdy nie kupiłem ubrań od profesjonalisty na Vinted i to niekoniecznie dlatego, że chciałem tego uniknąć.

I zwracasz uwagę na zjawisko, które jest dość irytujące: sprzedawcy, którzy próbują. Nie mam im tego za złe, że próbują, ale że mają nadzieję na konta profesjonalne, to mnie przerasta :sweat_smile: Najgorsze są te osoby, które potrafią pouczać w wiadomościach, a w swojej szafie robią gorsze rzeczy.

Tego lata miałem do czynienia z jedną taką, która narzekała na cenę figurki, czegoś dość trudnego do znalezienia i dobrze wycenianego (ale to nie moja wina), a gdy wszedłem na jej profil, sprzedawała przedmioty identyczne do moich, tylko że nawet używane były droższe niż moje nowe. Trzeba mieć tupet.

1 polubienie

Ile zysku chcesz zazwyczaj uzyskać jako minimum?

Proste, żeby być zgodnym z 12,3% składek i 71% odliczeniem podatkowym od FISC, trzeba zrobić minimum 1,71, więc zaokrąglam do 2 z różnymi dodatkowymi kosztami. Ale jeśli mogę zrobić 5, robię 5.

Potem próbuję myśleć globalnie. Może się zdarzyć, że „zaakceptuję” niezbyt wysoki zysk, ale dlatego, że produkt przyniesie widoczność i może doprowadzić do transakcji (np. gdy jest to figurka, której mam już inne modele z tej samej serii).

Poza tym są rzeczy, przy których mógłbym łatwo zwiększyć swój zysk, gdyby niektórzy moi „profesjonalni” koledzy wykonywali swoją pracę, szukając wycen, zamiast mnożyć przez 2, nie szukając dalej :sweat_smile: