7-dniowy ban za fałszywe zgłoszenie

Witaj

nie tylko roboty Vinted powodują zawieszenie, ale także Vinties… Zostałam zawieszona na 7 dni po oszczerczym zgłoszeniu kogoś (Zazdrość? Odmowa oferty i zemsta osoby?..)

Poprosiłam Vinted o podanie tożsamości osoby (wiem, że tego nie zrobią), ale niedopuszczalne jest zawieszenie z tego powodu…

Problem w tym, co mam zrobić, gdy minie 7 dni, czy mam się modlić, żeby osoba zajęła się czymś innym?

Czy komuś udało się uzyskać odblokowanie przed upływem 7 dni w tym kontekście?

witaj - powinnaś nalegać u Vinted. Jest to ewidentnie zniesławienie i gdyby roboty były bardziej wydajne, powinny to wykryć. To jest prześladowanie i nie jest normalne. To przypomina nękanie. Znałam to kiedyś, kiedy istniało forum Vinted i miało się pecha wyrazić opinię, której ktoś nie lubił.

1 polubienie

Dzisiaj rano złożyłem odwołanie, automatyczna wiadomość e-mail kazała mi czekać 120 godzin… w najgorszym wypadku zostanę odblokowany automatycznie… ale to dalsza część mnie irytuje… już na poziomie ogłoszeń musimy uważać na zdjęcia, które robimy, na to, co piszemy, itd.,… ale jeśli do tego musimy zarządzać nastrojami lub głupotą innych, no cóż, zarządzać… znosić!!! Za każdym razem, gdy dostanę złą ofertę, jeśli odmówię… jeśli nie podejmę 15 kroków i dodatkowych zdjęć, jeśli nie odpowiem na „Czy uważasz, że będzie mi pasować, mam 1,65 m, 75 kg, …” albo jeszcze w tym tygodniu „Daję ci ofertę -70%, bo ktoś inny sprzedaje to za 10 €”… może nie powinienem był odpowiedzieć „cóż, kup od niego” (i natychmiast sprawdziłem i nigdy nie znalazłem tego samego przedmiotu za 10 €, ale znacznie drożej)

kiedyś można było sobie pozwolić na odpowiedź (uprzejmie oczywiście) ludziom, ale teraz mam wrażenie, że będziemy musieli uważać; a subskrypcje również będę się zastanawiać, czy ktoś nadzoruje to, co robię?

oops, zbaczam z tematu, ale szczerze mówiąc, jest ku temu powód z tym, co się dzieje i co nie jest normalne!

Powodzenia wszystkim zbanowanym!!! i innym, którzy są jak kropla przepełniająca czarazęca czarę

Tak, tak @secondhand, to jedna z tych „głupot” Vinted, które akceptują takie zachowanie.
Mogło to pochodzić od niezadowolonej osoby, konkurenta, „bota”, ale także od grup, które się tym bawią.
A wiesz co?
Są nawet tacy, którzy teraz nas czytają, z tym swoim uśmieszkiem w kąciku ust.
Tak czy inaczej, wielu doświadcza „bana” z powodu zgłoszeń i nikt nie jest przed tym bezpieczny, nawet oni.

Tutaj cytujesz tylko część sytuacji, które WSZYSCY napotykamy, lub przynajmniej większość.
Najgorsze jest to, gdy pochodzi od sprzedawcy. Tego nie rozumiem.
Sam nie zaakceptowałby ani ułamka tego, co robi innym…

Powodzenia Tobie,

2 polubienia

Dzięki!!! Niestety, jest nas zdecydowanie za dużo i staje się to zbyt częste.

Zdarza mi się sprawdzać konta ludzi, którzy składają żałosne oferty i widzę, że faktycznie sprzedają rzeczy po zawyżonych cenach… Kiedyś powiedziano mi: „Nie chcę kupować drogo, bo chcę tego używać, a potem odsprzedać drożej niż zapłaciłem, wliczając koszty…”

to klucz do unikania maksymalnej liczby problemów

3 polubienia

Nie ma czegoś takiego jak „beznadziejne oferty". Każdy może składać takie oferty, jakie chce, nawet te najbardziej absurdalne, pod warunkiem, że robi to uprzejmie. A kupujący może uprzejmie odmówić.

2 polubienia

une? nie jednej.

W takich przypadkach unikam wypowiadania się, ponieważ:

- nie wiemy, co sprzedajesz, ani po jakiej cenie, ani w jakiej ilości (czy deklarujesz się jako profesjonalista, czy nie), ani twoja komunikacja i sposób, w jaki odpowiadasz tym osobom, które najwyraźniej cię irytują, gdy składają ci ofertę, która ci nie odpowiada.

Kiedy okazujemy pogardę innym, często możemy zebrać tylko to samo w zamian.

1 polubienie

Dzień dobry

Przepraszam, ale oferta, która jest wiadomością „15?”, bez pozdrowienia, bez przechodzenia przez opcję oferty Vinted, ponieważ jesteśmy 4 razy poniżej ceny, dla mnie nie jest poprawna, i nie, nie podaję ceny razy 4, ale to, co uważam za poprawną cenę (często w przedziale „idealnej ceny” Vinted), lub wiadomość „chcę to za tyle”, „nie jest to warte żądanej ceny”,… zawsze bez uprzejmości… Być może masz szczęście, że nigdy nie otrzymujesz tego rodzaju propozycji i tym lepiej, ale nie sądzę, żebym był jedynym w tym przypadku

Witaj,

Nie jestem typem osoby, która przychodzi na forum z czymś na sumieniu, aby powiedzieć, że zachowanie kogoś donoszącego jest nieodpowiednie. Nie jestem tu też po to, żeby się użalać.

Nie gardzę nikim, tylko w pewnym momencie trzeba postawić sprawę jasno: jeśli ktoś ma mi coś do zarzucenia (ta osoba, która złożyła wiele skarg), niech będzie szczera i napisze do mnie wiadomość… ach, ale nie, żyjemy w społeczeństwie, gdzie ludzie mają taką łatwość i bezkarność za swoimi ekranami…

Sprzedaję rzeczy, które kupiłem dla siebie lub mojej rodziny, uczciwie, po zapłaceniu podatków, ceł, VAT-u… widocznie dla niektórych to nie jest normalne? Nie zajmuję się handlem w celu odsprzedaży ani sprzedażą podróbek, ani niczym podobnym… w przeciwnym razie nie czułbym się uzasadniony.

Otrzymujemy je codziennie … w rezultacie wszystko nam przechodzi przez głowę :wink: A ostatecznie bardzo łatwo sobie z tym poradzić, nie odpowiadać, zobaczyć, zablokować i tyle. W każdym razie nie ma sensu walczyć, poza generowaniem jałowych i nieprzyjemnych rozmów, a nawet problemów typu zgłoszenia. Poza tym to naprawdę strata energii.

1 polubienie

Daleko ci do jedynego… stało się to sportem narodowym na Vinted z propozycjami, które nazwałbym nadużyciami…
Jasne, kiedy sprzedajesz przedmiot za 40 €, a facet wysyła ci „Biorę to za 10 zł”.
Gdyby to było w sklepie, samo spojrzenie sprawiłoby, że uciekłby…
Był moment, kiedy też mnie to denerwowało @secondhand , rozumiem cię w pewnym sensie :wink: ale najprościej jest odrzucić, jeśli jest oferta, lub zignorować, jeśli to tylko wiadomość.
Tak czy inaczej, powiem ci, że stracisz więcej czasu niż czegokolwiek innego, odpowiadając takim osobom. A potem być może zwiększysz swój poziom zdenerwowania i pocenia się :grinning_face_with_smiling_eyes:

Najlepiej… zignoruj to… przejdź do czegoś innego i odpowiadaj na poważne pytania lub wiadomości… resztę ignoruj…

Rzadko kiedy zgłoszenia robi jedna konkretna osoba… więc nie zastanawiaj się, co mogłeś zrobić, żeby obrazić osobę, która cię zgłosiłaby… to grupy ludzi, którzy się bawią… Pozwól im robić swoje… znudzi im się bezpłatna praca dla Vinted… (widziałaś @Lucile ? Tym razem nie będziesz musiała niczego usuwać :grinning_face_with_smiling_eyes: )

1 polubienie

Nie rozumiem, na czym polega problem z negocjacjami. Jeśli sprzedaję przedmiot za 40 euro, a ktoś mówi mi: „proponuję panu 10 euro” albo nawet „10 euro”, w czym problem? Co w tym obraźliwego? Moja cena jest propozycją, druga osoba przedstawia swoją, co jest uzasadnione, mogę ją zaakceptować, złożyć kontrofertę, odrzucić ją, a nawet nie odpowiadać.

[quote=« Aco, post:12, topic:4479 »]
To pewne, gdy sprzedajesz przedmiot za 40 euro, a gość pisze „Biorę za 10 ojro

1 polubienie

Chyba jestem za stary i moje pokolenie (nieco poniżej 60 lat) nie było wychowywane w myśl tej idei, że wszystko podlega negocjacjom, nic nie kupuje się po cenie wystawionej, cena wystawiona to nie cena, … moi rodzice nie mieli dużych środków, byliśmy ubrani z pchlich targów lub z Emmaus i nie negocjowaliśmy cen, ponieważ cieszyliśmy się, że znaleźliśmy rzeczy używane, nawet jeśli się ukrywaliśmy, bo inaczej byliśmy wytykani palcami (tak, to nie było modne, ale dla biednych)

Dlatego mam szacunek dla tych, którzy sprzedają rzeczy używane, a jeśli cena wystawiona mi nie odpowiada, mogę trochę ponegocjować, jeśli różnica między nowym a używanym nie jest znacząca, albo odchodzę, ale nie przyszłoby mi do głowy na pchlim targu, Le Bon Coin, … zaproponowanie 1/4 ceny. Czy robisz tak samo z domami, samochodami, … ?

2 polubienia

Nic obraźliwego, po prostu irytujące, gdy masz ich po kilkanaście dziennie (albo i więcej w okresie świątecznym). Więc nawet nie odpisuję, mam wystarczająco dużo pracy, żeby pozwolić sobie na to, by nie zajmować się tą klientelą.

A mam wrażenie, że wolę już tego, kto po prostu podaje cenę ze znakiem zapytania, niż tych, którzy wdają się w fałszywe wyjaśnienia, jak np. „mama z małym budżetem”, która ma 150 torebek Gucci w swojej garderobie :joy: albo bardziej patetycznie, tego, dla którego „to marzenie mojego umierającego ojca”.

A przecież byłoby tak łatwo to rozwiązać, wystarczyłby przycisk „wyłącz oferty” w formularzu ogłoszenia i 80% jałowych rozmów znika.

2 polubienia

Zacznę medytować w stylu zen! Nie, po prostu niektóre dni, kiedy miałeś kombinację „wściekłego kierowcy”, pecha w pracy, pełnego bakisty, która kosztuje fortunę, i innych życiowych radości, cierpliwość już nie ta sama… gdybym miał środki, nie sprzedawałbym, oddałbym wszystko organizacji! Jak myślę, wielu tak ma, niektórzy chcieli przedstawić rzeczy z drugiej ręki jako coś ekologicznego lub modnego, ale to po prostu (dla osób prywatnych) dlatego, że życie kosztuje coraz więcej i nie mamy innego wyjścia.

2 polubienia

No nie, to bardziej skomplikowane, gdy masz ludzi naprzeciwko siebie :face_savoring_food:

Poza tym, całkowicie popieram ten post.

ekologia według Vinted, która działa na pełnych obrotach dzięki sztucznej inteligencji, napędza usługi kurierskie, sprawia, że tysiące ludzi marzy o fortunie ze sprzedaży rzeczy Shein … nie, nie każcie mi się na tym skupiać :face_savoring_food:

2 polubienia

Jasne, większość zaczyna się jąkać lub ma spocone dłonie, gdy mają przed sobą drugą osobę…

2 polubienia