Dzień dobry, sprzedałam nową bluzkę, nigdy nienoszoną, bo była za duża.
Kupująca nie chce jej przyjąć, twierdząc, że artykuł jest uszkodzony i nie zgłosiłam tego.
Znajduję zdjęcie artykułu zrobione przeze mnie i porównuję je ze zdjęciem kupującej.
Zdałam sobie sprawę, że to ona mogła uszkodzić jedwab, oderwać guziki i poplamić rękaw.
Odesłała mi artykuł, którego nie odbiorę, ponieważ nie obchodzi mnie uszkodzona bluzka.
Wysłałam oba zdjęcia do Vinted, mając nadzieję, że zobaczą, że wysłana bluzka była nienaruszona, ponieważ nigdy nie była noszona.
To pierwszy raz, kiedy spotykam się z takim złośliwością. Ta włoska kupująca nazywa mnie złodziejką, oszustką, chociaż do tej pory zawsze miałam 5 gwiazdek, a gdy artykuł ma wady, zgłaszam to. Jest to zresztą zasada serwisu. Wolałabym, żeby włoska kupująca powiedziała mi, że ta bluzka jej się nie podoba. Oczywiście zgodziłabym się na zwrot, czego nie mogę zrobić, gdy zwracany jest mi artykuł celowo uszkodzony.
w przeciwnym razie powinieneś odebrać paczkę, ponieważ będziesz musiał wybierać między „wszystko jest w porządku” a „mam problem”, a tym samym będziesz mógł odmówić zwrotu, a także załączyć swoje zdjęcia.
Jest inna możliwość, z którą kilka razy się zetknąłem:
Kupujący kupuje identyczny (twój) przedmiot, który posiada, a który jest uszkodzony.
I odsyła swój zamiast twojego.
Dziękuję za te informacje.
A co w takim przypadku robi Vinted?
Nie obchodzi ich to, przyznają rację kupującemu.
Taki jest tego urok, nie jest to specyficzne dla Vinted.
A nikt nie potępia tych praktyk?
dla profesjonalistów tak, ponieważ mamy obowiązek uzyskania rezultatu. Poza tym, teoretycznie prawo zabrania również oszukiwania sprzedawców.
Tak, nadal można udać się na posterunek policji, aby złożyć skargę ![]()
Jocelyne tak, ale trzeba sobie z tym radzić, nie ma wyboru.
Nic nie jest idealne. A przecież sprzedaż wysyłkowa opiera się na wzajemnym zaufaniu i jeśli działa, to dlatego, że zdecydowana większość ludzi jest uczciwa; potem jest luka i niektórzy z niej korzystają. Z doświadczeniem można ich wyczuć.
Zaletą Vinted w porównaniu do eBay jest to, że groźba czerwonej oceny już nie działa, ponieważ na eBay była ona bardzo widoczna i miała duży wpływ, wystarczyła jedna lub dwie czerwone oceny i blokowali konto. A sprzedający był zmuszony ulec tym szkodnikom.
Na Vinted gwiazdka nie jest widoczna w profilu.
Najlepiej odpuścić, trudno, te 5/10/20 euro. Inaczej to psucie sobie życia i całych dni; ponadto ci ludzie uwielbiają konflikty, to ich motor. Gra z góry przegrana.
Nie warto tracić czasu na coś, na co nie mamy wpływu. Łatwo powiedzieć, wiem…
całkowicie się z tym zgadzam
tak miałem taki przypadek dwa razy !!!
Nie mogę uwierzyć, że taka sytuacja może mieć miejsce, dziękuję za Twoje świadectwo.