Projekt ustawy budżetowej 2026

Dzień dobry, w nawiązaniu do różnych debat dotyczących VAT dla samozatrudnionych zastanawiam się nad wpływem projektu ustawy budżetowej na 2026 rok, która przewiduje obniżenie progu sprzedaży towarów dla samozatrudnionych do 37 500 €. Wy, jako sprzedawcy profesjonalni obecni na Vinted i innych platformach, czy zastanawialiście się nad tym, jaką trwałość ma Wasz biznes?

VAT jest złożonym tematem dla samozatrudnionych. Zasadniczo nie podlegamy jej do pewnego progu. Owszem, pozwala nam to na bardziej konkurencyjne ceny, ponieważ bez podatku, ale z drugiej strony nie możemy go odzyskać od sprzętu i materiałów, wszystko płacimy z VAT-em. Możliwe jest podleganie mu, a tym samym możliwość wyposażenia się w profesjonalny sprzęt bez VAT, ale wówczas trzeba będzie go fakturować klientom, a następnie go odprowadzić. To znacznie zwiększa zarządzanie i księgowość, staje się znacznie mniej proste niż status bez VAT, ponieważ wówczas trzeba będzie prowadzić prawdziwą księgowość z przepływami finansowymi. Uważam, że na przykład wprowadzenie 5,5% VAT na sprzedaż od pierwszego euro i możliwość odzyskania 5,5% przy zakupach zawodowych byłoby dobrym kompromisem. Pozostaje fakt, że jeśli rząd nagle zdecyduje się objąć wszystkich samozatrudnionych VAT-em, będzie to bardzo skomplikowane, znacznie skomplikuje to status, ale z drugiej strony odzyskanie nawet 5,5% przy zakupach profesjonalnych materiałów byłoby interesującym oddechem ekonomicznym. Nic za darmo. Osobiście czasami przeprowadzam symulacje. Pewne jest to, że nie można nagle podnieść cen o 20%, to jest komercyjna herezja! Więc oto, moim zdaniem, kompromis w wysokości 5,5% do fakturowania klientom i możliwość odzyskania 5,5% przy naszych profesjonalnych zakupach byłby dobrym kompromisem.

Osobiście kupuję swoje zapasy od osób prywatnych na wyprzedażach garażowych lub pchlich targach, więc czy byłby to VAT 20% czy 5,5%… w każdym przypadku nic nie odzyskam. Zatem będę musiała uważnie pilnować mojego obrotu, aby nie przekroczyć tego progu :sweat_smile: I z tego, co czytam tu i ówdzie, nie jestem jedyną osobą myślącą w ten sposób… Z drugiej strony, dla tych, którzy chwalą się osiąganiem 6000/7000 € obrotu miesięcznie na Vinted i są przyzwyczajeni do tego „komfortu życia”, może to być rzeczywiście trudne!

1 polubienie

Istnieje system na tę okazję, w którym płacisz tylko VAT od marży. Ale nie znam go dobrze i zakładam, że wymaga to być hiper-kwadratowym w uzasadnieniu cen zakupu, więc dowód zakupu musi być wypełniany przy każdym zakupie od sprzedawcy (więc bardzo uciążliwe do uzyskania systematycznie).

Właściwie wszystko zależy od marży, jaką osiągamy. W zasadzie przy 2 równoważy się i jest neutralne. Powyżej tego tracimy. Natomiast poniżej można zyskać (właściwie odprowadzamy mniej VAT-u niż wtedy, gdybyśmy płacili go od zakupów bez odliczenia). Ale może to być nawet korzystne dla odzyskania części kosztów, a nawet zaliczenia do kosztów rzeczy, które wcześniej nimi nie były, ponieważ nie miały sensu (zakup pojazdu, różne abonamenty internetowe i telefoniczne, materiały itp. ). W moim przypadku obliczyłem, że moja działalność sprzedażowa niewiele zmieniła się finansowo. Natomiast w części liberalnej to katastrofa (oprócz wzrostu składek o 5 punktów). Ale przede wszystkim obawiam się formalności.
Nie zapominajmy również, że konsekwencją tego będzie faktura elektroniczna, jeśli zostaniemy do tego zobowiązani.

Myślę, że nie należy się zbytnio stresować i poczekać, co się wydarzy. Wydaje się, że w tej kwestii sprawa wygląda niekorzystnie, ale dotyczy to całego budżetu.

Dziękuję za te uwagi, z mojego punktu widzenia myślę, że będziemy musieli wykazać się zwinnością, a nawet „przebiegłością”, aby pozostać poniżej tego progu. Teraz, dlaczego zmieniać system, który wydawał się działać i pozwalał na „stworzenie sobie pracy” bez zewnętrznych obciążeń, które mogłyby być uciążliwe, takich jak księgowy, faktury elektroniczne i inne konsekwencje związane z tą zmianą.

więc mamy elementy odpowiedzi.
To przede wszystkim budynek naciska, mimo że wykazano brak nieuczciwej konkurencji. Bardziej podstępny powód, który wydawał się wyłaniać, jest taki, że mają trudności z rekrutacją i chcieliby odzyskać wszystkich, którzy odeszli, aby założyć swoje małe firmy.

Co jeszcze wyszło na jaw, to to, że duże firmy budowlane domagają się, aby małe firmy płaciły podatek VAT, ale niektóre nie zgadzają się na to, aby ich podwykonawcy płacili VAT od swoich stawek. Słyszeliśmy to od niektórych, którzy przygotowali grunt u swoich klientów, gdy ta wiadomość pojawiła się w styczniu ubiegłego roku.
Krótko mówiąc, podwykonawca wystawia fakturę firmie budowlanej na 2000 euro, powinien zapłacić 2400 euro z klientem odzyskującym 400 euro VAT (więc w zasadzie operacja neutralna), ale jeśli mała firma utrzyma cenę 2000 euro, może odzyskać 334 euro, a więc rzeczywisty koszt podwykonawstwa wyniesie tylko 1666 euro.

1 polubienie

Śmierć dla wielu przedsiębiorców indywidualnych (AE).

Samozatrudnienie to model biznesowy oparty na « wysokich marżach » i niewielkich inwestycjach, często wykonywany z domu, zazwyczaj polegający na sprzedaży i zakupach między osobami prywatnymi. Jest szczególnie dobrze przystosowany do rynku wtórnego; lub do usług, często lokalnych, których firmy nie chcą świadczyć, ponieważ są mało dochodowe lub zbyt uciążliwe (dojazdy, godziny pracy, podstawowe koszty) – Brak konkurencji, ponieważ nie są to te same działania, ci sami klienci, te same produkty.

Jeśli doda się do tego VAT, model przestaje działać i przekształca się w tradycyjną firmę. W przypadku tradycyjnej firmy, wiele modeli, które działają w formacie AE, nie działa już w tradycyjnej firmie, która często jest rozliczana według faktycznych kosztów.

AE podlegające VAT wymaga już małej struktury, być może lokalu, pracownika w systemie dualnym, oprogramowania, dostawców i osiągnięcia pewnego obrotu, aby utrzymać się ekonomicznie.

Idziemy na ścianę, a ten środek to tylko kropla w morzu; to ucieczka w przyszłość.

37 500 obrotu rocznie to 3 000 obrotu miesięcznie. Jeśli przy wszystkich kosztach marża wynosi 50%, pozostaje 1500 euro netto, czyli płaca minimalna. (Bez płatnych urlopów, zwolnień chorobowych, składek emerytalnych, więc w rzeczywistości mniej niż płaca minimalna). Czy chcą dodać do tego 16,66% do odprowadzenia? To po prostu niemożliwe.

A 3 000 obrotu miesięcznie, wielu już tego nie osiąga. Ponieważ później zmniejszą się do 25000, a potem do 15000, a następnie do 0.

Myślę również, że w planach jest powolny i podstępny kierunek, który narzuci wszelkie transakcje, nawet między osobami prywatnymi. Wprowadzenie DAC7, bezpośrednio wpisane do zeznań podatkowych, które wielu pomija ze strachu, jest krokiem.

Faktura elektroniczna jest również częścią tego schematu. itp.

1 polubienie

oto, to jest przede wszystkim problem
Jeśli chodzi o VAT, wpływ jest inny w zależności od działalności, modelu biznesowego itp. … Są nawet tacy, którzy na tym skorzystają (zwłaszcza ci, którzy mają firmy jako klientów i ponoszą koszty)

1 polubienie

rzeczywiście, „pobór u źródła” to bardzo modne wyrażenie.

Można również dodać próby zniesienia gotówki, co zabiłoby transakcje gotówkowe lub pchle targi, lub narzuciło korzystanie z aplikacji do przesyłania pieniędzy, ale tym samym stworzyło cyfrowy ślad, a tym samym możliwość bezpośredniego poboru podatku. Zwłaszcza, że uważam, że bezpłatność tych aplikacji zniknie, jeśli kiedykolwiek gotówka naprawdę zniknie.

Poza tym, że wśród osób prywatnych zostanie zrobione porządki, nie będę się temu zbytnio dziwić. Niektórzy rzeczywiście nadużywają (nie mówię o tych, którzy dorabiają sobie kilka euro)

Jeśli chodzi o firmę spoza AE i faktury elektroniczne, myślę, że obejściem będzie traktowanie wszystkich drobnych zakupów jako zwrotu kosztów. Czyli bez zmian w stosunku do poprzedniej sytuacji: nie ma potrzeby wystawiania PDP pracownikowi, czyli sobie samemu.

Duże zakupy, powyżej 500 euro (z wyłączeniem usług), już wymagają odrębnej księgowości.

@anon90966608: Istnieje inny model działalności gospodarczej (AE) oprócz tych, które wymieniłeś.

Jest to usługa o wysokiej dziennej stawce. Przykłady z mojego otoczenia: zarządzanie przejściowe jako freelancer, wsparcie i doradztwo w sektorze dóbr luksusowych, zwłaszcza w okresach Tygodnia Mody, usługi dla branży filmowej poza statusem stażysty. W moim życiu przynajmniej raz zdarzyła mi się sytuacja, w której mogłem wystawić fakturę na ponad 100 tys. euro w ciągu kilku tygodni. Najlepszym rozwiązaniem było bez porównania zrobienie tego w ramach AE, ponieważ w roku założenia działalności można przekroczyć limit (tak, tak, wychodzi się z systemu AE dopiero wtedy, gdy limit zostanie przekroczony dwa lata z rzędu). Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamknąć swoją AE w roku n+1 i ponownie ją otworzyć w przyszłości, gdy pojawi się podobna okazja (korzystając z ACRE, skoro już tam jesteśmy).

Widziałem freelancerów świadczących usługi, którzy grali na limitach, na przykład wystawiając faktury/deklarując 150 tys. / 70 tys. / 150 tys. / 70 tys. euro zamiast 110 / 110 / 110 / 110, co spowodowałoby wyjście ze statusu. Nic prostszego niż poczekać do stycznia, aby wystawić faktury za usługi z ostatniego kwartału, a żaden klient nie narzeka.

ale mówisz o usługach, a nie o sprzedaży komercyjnej? to nie jest 85 tys.

ale rozumiem intencję; mówimy o szczególnych przypadkach. Można mieć też wiele jednoosobowych działalności gospodarczych, lub po prostu firm, wiem, że niektórzy mieli ponad 40. z różnymi kodami działalności. możliwe są skomplikowane konstrukcje; ale trzeba wrócić do większości: ludzi, którzy pracują sami, legalnie; i którzy mają pasję lub zawód, który pozwolił im znaleźć miejsce, którego nie mogli znaleźć gdzie indziej.

są też stowarzyszenia, które się otwierają, otrzymują dotacje, a potem się zamykają.

Ist tak, ale to mniejszość, a dzięki dac7 ich dochody są przekazywane. Oczywiście mogą mieć wiele kont, wiele nazwisk itp., ale w rzeczywistości jest to podobne do oszustw związanych z pomocą społeczną – jest bardzo niewielkie, nawet jeśli niektórzy wykorzystują je do wątpliwych celów.

Poza tym wiemy to tutaj, sprzedaż stała się trudna, nawet jeśli poświęca się temu sporo czasu. Osoba prywatna napotka te same trudności, czego wcześniej nie było. Na eBayu w czasach aukcji wszystko rosło; wszystko wystawiałem za jednego euro i pozwalałem na to, wszystko kończyło się najczęściej między 15 a 30 euro, koszule, dżinsy, kurtki. Osoba prywatna mogła zarobić, a nie było kontroli dochodów, możliwe były płatności gotówką. I tutaj, jako profesjonalista, była duża konkurencja ze strony osób prywatnych!

Tak, zgadzamy się.
Ale kiedy widzę tylko tych, których znam, a którzy to robią, myślę sobie, że to nie może być tak marginalne. I nie mówię o tych, którzy zarabiają 200 euro miesięcznie (można dodać kilka zer).

projekt VAT został porzucony…

Mówimy o projekcie ustawy budżetowej na rok 2026, gdzie zostanie on przedstawiony.

@anon90966608 : tak, mówiłem o usługach

limit wynosi 37500 e. więc wykonanie 150 tys./70 tys. powoduje utratę statusu.