PRO: pozyskiwanie Waszych produktów

Dokładnie w przypadku pchlich targów.

Jeśli chodzi o boty, VTOOL, który jest botem umożliwiającym, za pomocą filtrów, zakup artykułu natychmiast po jego wystawieniu, kupuje go. Istnieje kilka trybów subskrypcji VTOOL, w tym tryb Sniper, który powoduje zakup w ciągu kilku sekund od publikacji.

Mi zdarzyło się to kilka razy. Wystawiałem artykuł, był on od razu kupowany, a sprzedający anulował. A ponieważ wielu sprzedających go używa, było to 10 razy pod rząd, musiałem go ponownie wystawić na sprzedaż. I to jest bardzo uciążliwe. Było to tak irytujące, że przestałem wystawiać artykuł na sprzedaż.
Nie wspominając o sprzedających, którzy sprzedają po niskich cenach, aby niektórzy mieli dostęp do fajnych części, jak w moim przypadku.

Tworzy to złe doświadczenia klienta i sprzedającego, co należy odróżnić od Clems, ponieważ Clemz jest raczej korzyścią dla Vinted, ponieważ zwiększy naszą sprzedaż, a tym samym ich dochody.

Z tymi botami zakupowymi dobre okazje dla osoby prywatnej są martwe. W zasadzie są one przejmowane przez setkę osób, które mają dostęp do najszybszego trybu. kupują setki artykułów miesięcznie i odsprzedają je.
Są nawet gotowe filtry, według marki i ceny, na serwerach Discord, gdzie jest duża społeczność ponad 100 tys. osób.

niektórzy biorą 80%, inni .. 19%, a osoba prywatna, która miała dobre okazje, 1%.
Inną konsekwencją jest to, że ceny ładnych części eksplodowały.

do tego dochodzi dropshipping z AliExpress, Shein… ponieważ wyszukiwarka jest beznadziejna, doświadczenie klienta traci na jakości, kilka osób wokół mnie mówiło to samo i dlatego się od niej odwraca.

Tam, gdzie wcześniej wszystko sprzedawało się dobrze i szybko, trzeba być profesjonalistą, aby się wyróżnić. Lojalność klientów, promocje, strony w mediach społecznościowych, komunikacja, aktywne przypomnienia, jest co najmniej 15 do 20 punktów do wdrożenia teraz. Clemz pozwala wypełnić kilka z nich, ale to nie wystarczy.

to działa, ale trzeba myśleć, rozumieć, słuchać tych, którzy sprzedają, i wykonać pracę u podstaw, która jest nudna, nic nie przynosi, jest długa, jak fundament domu.
Jeśli nie ma fundamentu, zbudujesz piętro, nie pójdziesz wyżej, ale zbudowałeś szybko, a bez podstawy jest to kruche.

Jeśli jest fundament, budowa jest znacznie dłuższa, musi być dobrze przemyślana, ponieważ wszystko na nim oprze się, a nie będziesz mógł go naprawić po rozpoczęciu budowy, ale będziesz mógł dodać wiele pięter.

Opisałem cykl strony kilka miesięcy temu, niektórzy myśleli, że jesteśmy nadal w fazie wysokiego wzrostu i sprzedaży, wszystkie świadectwa pokazują coś przeciwnego i że miałem rację co do dynamiki strony.

eBay również przeszedł swoją fazę AliExpress. od sprzedawców prywatnych, którzy byli jak profesjonaliści, nasycenia i wszystkiego, co opisano. to nie jest specyficzne dla Vinted, to ekonomia, która działa w ten sposób, w sieci, lub w rzeczywistości.
i przed eBayem były inne.

Miłego dnia

1 polubienie

Jak zawsze mówię, platformy nie są wieczne, Vinted kiedyś zostanie wyprzedzone przez inną. W 2010 roku nikt nie postawiłby na upadek Rakuten czy eBay. Może to będzie nowa platforma z nowym konceptem, którego Vinted się nie spodziewa, albo stara, która odzyska dawną świetność (eBay ma solidne podstawy i kilka dobrych decyzji mogłoby mu pomóc odzyskać pozycję). Platformy często upadają po złych decyzjach, które umożliwiają powstanie nowym. Vinted pojawił się, gdy eBay i Rakuten nie przewidziały nadejścia smartfonów i podjęły decyzje niekorzystne dla sprzedawców (zbyt wysokie prowizje, zbyt skomplikowany interfejs dla eBay, zarządzanie wysyłką, zbyt wysokie koszty wysyłki…), nic nie gwarantuje, że Vinted również nie podejmie takich decyzji.

To wynika z doświadczenia, byłem tam w każdą niedzielę i zrezygnowałem.

100% zgoda, i to samo dotyczy pchlich targów, też przestałam chodzić.

Gdzie więc kupujesz, skoro nie chodzisz już na pchle targi ani wyprzedaże garażowe?? :sweat_smile:

To jest jak z grzybami (a koneserzy dopowiedzą sobie resztę cytatu), nie zdradza się swoich dobrych miejsc.

2 polubienia

To nie znaczy, że nie należy już tego robić, nadal jest to świetny sposób na pozyskanie.

W mojej branży i w mojej okolicy nie opłaca się już wstawać.

No cóż, nigdy nie prosiłem o wasze « dobre miejsca » ^^ Spodziewałem się tylko niejasnej odpowiedzi w stylu « w internecie », nic więcej. To szalone, jak każdy z nas zazdrośnie strzeże swojego ogródka w dzisiejszych czasach :sweat_smile:

Tak w sieci :face_savoring_food: mam dostawców, którzy robią wyprzedaż, a w 10 minut zamawiam kilka kartonów po 15 kg każdy, więc trudno zmotywować się do wstawania w niedzielę, żeby czasami znaleźć 3 drobiazgi.

Jeśli chodzi o « strzeżone terytorium », komunikacja jest rzeczywiście skomplikowana. Już teraz nie jestem zawsze sam na swoich « planach », więc mam konkurencję, więc trudno mi pomagać nowym. I mam kilku, którzy działają pod radarem, nawet jeśli są w Internecie, co pozwala mi się wyróżnić, ale jeśli podam je wszystkim, nie będę się już wyróżniać. Czasami między niektórymi profesjonalistami, z którymi dobrze mi się układa, wymieniamy się tego typu informacjami, ale dzieje się to raczej prywatnie, gdy czujemy, że jest to układ obopólny. A potem, gdy widzę zachowanie niektórych konkurentów, nie mam ochoty im pomagać.

A potem, cóż, był też moment, kiedy sam musiałem się ruszyć, żeby znaleźć moje « plany », nikt mi ich nie podał. Na przykład, robię też wyprzedaże, bo pozwala mi to odróżnić się od tego, co można znaleźć u dostawców, gdzie nie jestem sam. Niektórzy znajomi mówią mi, że to szaleństwo, co znajduję, że mam szczęście itp. … och nie, to nie szczęście, wstaję wcześnie od pierwszego środy wyprzedaży, biorę kilka dni, kiedy robię tylko to, mogę zrobić 1000 km w 3/4 dni, robię duże trasy od 8 rano do zamknięcia (czasem 21:30), wkładam w to « duży » budżet (powiedzmy, że nie mówimy o setkach euro) i przez lata szukałem perełek, czasem w zupełnie zapomnianych zakątkach. A przede wszystkim, co dla mnie bardzo ważne, nauczyłem się rozpoznawać miejsca, w których unikać tłumów, które można zobaczyć w telewizji. Po pierwsze, nie ma sensu, bo jeśli nie jesteśmy jednymi z pierwszych przy bramie, to po ptakach. A po drugie, mam za dużo godności, żeby toczyć walkę o wózki w alejkach wyprzedaży :sweat_smile:

Ale tego nie robią wszyscy, tak, znajduję wspaniałe rzeczy na wyprzedażach, czasem mam bardzo dobre marże, czasem biorę je tylko dlatego, że pozwoli mi to zdywersyfikować się od innych, albo dlatego, że mam już produkty z tej samej gamy (szczególnie jeśli chodzi o figurki), więc oferując większy wybór, odblokowuję zakupy hurtowe i czasami całkowicie się mylę, kupując nieodpowiednie rzeczy :joy: Ale za to naprawdę się dla tego ruszam. Poza tym jest dobrze, cieszę się, gdy jestem w drodze.

1 polubienie

Pozyskiwanie jest solą « wojny ».

Jeśli przekroczyłeś barierę dla produktu trudnego do pozyskania I w dobrej cenie I dobrej jakości, zrobiłeś najtrudniejszą część.

Masz dostęp do tych rzadkich zapasów, ale inni nie = przewaga konkurencyjna.

Trudność pozyskania (ograniczona ilość, potrzebna sieć kontaktów, czas poszukiwań…) uniemożliwia nowym graczom łatwe kopiowanie Twojego modelu.

W skrócie, im wyższa bariera wejścia, tym mniej konkurentów.

Więc tak, to jest zastrzeżone łowisko, z wyjątkiem pchlich targów, które są dostępne online za darmo. Poza tym niektóre są lepsze od innych i z biegiem lat wiesz, jak wybierać dobre miejsca spośród złych. Pamiętam, że jeździłem nawet 250 km od domu, do hotelu, na weekendy wypełnione po brzegi. Na przykład w PO jest kilka bardzo dobrych targów staroci.

masz właściwe nastawienie, techniki, lata doświadczenia, dobrą analizę, jak rozróżnienie, poświęcasz na to czas i pieniądze = to działa.

Ależ ja w pełni rozumiem chęć niedzielenia się swoimi dobrymi pomysłami ze wszystkimi, jestem z wami w tej samej łodzi :grin: Chciałem tylko zaznaczyć, że moje początkowe pytanie nie było spowodowane wścibstwem ani próbą wyciągnięcia informacji, mam już wystarczająco dużo rzeczy zgromadzonych u siebie haha

1 polubienie

W każdym razie próbujemy.

Mam też w planach na później (mam jeszcze małe dziecko, więc trochę poczekam, aż podrośnie, co pozwoli mi też na budżetowanie) zainwestowanie w pojazd użytkowy, aby realizować większe trasy wyprzedażowe. W skrócie, wyjeżdżać na kilka dni, nawet bez powrotu do domu, aby zoptymalizować przejazdy i poszerzyć obszar poszukiwań. Jednocześnie zastanawiam się też nad projektem sprzedaży fizycznej, zobaczymy w jakich miejscach (targi staroci, rynki, jarmarki, konwenty geeków…). Jest to jeszcze na etapie projektu, ale chcę tego spróbować, mam kilku dostawców, którzy mogliby pozwolić mi spróbować czegoś fajnego w porównaniu do tego, co zaobserwowałem na targach staroci.

1 polubienie

Też o tym myślę.

Na przykład lokal podzielony na 2 części, z jedną częścią sprzedaży klasycznej, zarządzaną przez jedną osobę, a drugą częścią lokalu, zapleczem, z realizacją zamówień online itd., punktem składającym się z 2 komponentów.

To inne niż wydarzenia, pop-upy, konwenty itp., ale które również mają zasługę promowania się, targi tego typu rzeczy, a także wyjścia zza komputera. trzeba dobrze znać grupę docelową, którą się celuje, „widza awatara”, jak to się mówi!

Brocante… tam też są grupy docelowe.

Łatwo też się zgubić, rozmywając się.