le bon coin nie zmusza sprzedawców odzieży używanej i handlarzy starociami do bycia profesjonalistami. Celowo mówię o sprzedawcach odzieży używanej, ponieważ wydaje mi się, że stanowią oni większość rynku odzieży z drugiej ręki. Widzę coraz więcej ogłoszeń dotyczących odzieży używanej na lbc. A co do samozatrudnionych, nie wyobrażasz sobie ich liczby w nieruchomościach!!! Tyle samo, co małych agencji nieruchomości. Kto natomiast jest zobowiązany do zgłoszenia się jako profesjonalista na lbc i wszystkich innych platformach.
Jestem umiarkowanie zgodny z tym, rynek ten nie czekał na Vinted, aby zaistnieć.
Platformy sprzedaży istnieją już od jakiegoś czasu (eBay powstał w 1995 roku), a nawet wcześniej istniały sklepy z odzieżą używaną, komisy i pchle targi. W zasadzie nawet antykwariusz to rynek rzeczy używanych. To rynek, który ewoluował wraz z Internetem, ale powiedziałbym, że jak wszystko. Vinted, dzięki efektowi mody, być może daje mu więcej światła niż w przeszłości.
Tak, znam agentów nieruchomości w branży nieruchomości, ale nie są oni właścicielami Foncii, raczej działają jako niezależni agenci, aby pomagać agencjom w kwestii kosztów, tak mi wyjaśniono. Jednocześnie nie bardzo widzę, jak można by utrzymać agencję z obrotem ograniczonym do 37500 EUR.
Cóż, z prawnego punktu widzenia jest to zabronione, więc to handlarze odzieżą używaną obchodzą przepisy (nie krytykuję, sam tak robiłem), ale tak, LBC nie kontroluje tak jak Vinted (ale oni robią to w sposób niechlujny).
Ale są kategorie, w których proszą o przejście na status profesjonalisty. Na przykład po 100 nowych ogłoszeniach w kategorii gier wideo, odrzucają nowe ogłoszenia i proszą o przejście na status profesjonalisty.
Le Bon Coin w moim sektorze to 13% prowizji, która spada do 9%, jeśli weźmiemy abonament na e-witrynę + 25 € za boost = 106 €/miesiąc.
Jeśli pozwoli mi to uwiarygodnić moją działalność i nie będę mówił « za miesiąc okaże się, że jestem zbanowany », zapłacę z zamkniętymi oczami.
leboncoin zablokuje Ci konto, jeśli będziesz sprzedawać jako profesjonalista bez konta profesjonalnego ![]()
ja również dostałem wiadomość, ale nie jest ograniczona, a mam konto pro
ok. co do gier, nie wiedziałem
Nie wiem, jaka jest Pańska branża, ale zgadzam się. Kiedy byłem agentem nieruchomości (dawno temu), płaciłem za abonament i pracowałem. Z Vinted nawet płacąc za witrynę, drżymy na każdym kroku. Całkowity brak bezpieczeństwa. Dla mnie to niezrozumiałe. Nie rozumiem ich strategii. No, chyba że przygotowują się do wejścia na giełdę. Ale ich reputacja cierpi z powodu ich obecnego zachowania.
Nie sprzedaję na Le Bon Coin. Ale jeśli to się będzie ciągnąć, zastanowię się.
ale ja musiałabym zapłacić za subskrypcję na Vinted, żeby mieć bezpieczeństwo, prawdziwą widoczność i dedykowane narzędzia (automatyczne fakturowanie, zarządzanie zapasami, ponowne publikowanie, jak na eBayu…), natychmiast się na to piszę
perso ostatnie wydarzenia skłoniły nas do zmiany. Mam nadzieję, że będę mogła jak najdłużej pozostać na Vinted, ale nie mogę mieć Vinted jako jedynej platformy sprzedaży, która ma ultrą niestabilną politykę moderacji.
Ależ zdecydowanie, też płacę od razu
Rynek wtórny istniał zawsze. W średniowieczu istnieli już ludzie, którzy zajmowali się luksusem z sukniami szlachty, które były łatanie i sprzedawane klasom zamożnym, ale niższym. (Można porównać do dzisiejszych sprzedawców luksusu)
Targi odzieży używanej istniały pod koniec XIX wieku, handlarze którzy zajmowali się odzyskiem i sprzedawali bezpośrednio, pchle targi, antykwariusze, rynek samochodowy, mieszkaniowy, różne kolekcje, to zawsze istniało. Ludzie z lat 70. chcieli lat 30., dziś lat 80. itd. Cóż, z dzisiejszym gównem, ryzyko, że za 40 lat nic nie zostanie. haha
Z Internetem i eBayem nastąpił ogromny rozwój od drugiej połowy lat 90. Zacząłem sprzedawać używane rzeczy na początku lat 2000 i szło super, to był złoty wiek do około 2014 roku. Wystawiłeś dżinsy na aukcji za 1 euro, szły za 30 euro. Wszystko się sprzedawało, wszystko, książki, breloczki, kasety VHS, żarówki, wszystko schodziło.
W 2009 roku było 80 000 profesjonalnych sprzedawców na eBayu. (Informowali o tym, kiedy celowali w profesjonalistów, podczas gdy pierwotnie, podobnie jak Vinted, był to rynek od osoby do osoby) i, co więcej, był to początek długiego upadku. Ale nie zapominajmy, że eBay pozostaje lepszy od Vinted, ale 40 razy gorszy od Amazon.
I jestem pewien, że istniało to już w czasach Rzymian. Nic nowego, a zwłaszcza nie rynek wschodzący, ale wręcz przeciwnie, rynek osiągający nasycenie, wszyscy to tutaj zauważamy, inaczej nasze wyniki by rosły.
Tak samo. Zakładam firmę, zatrudniam, biorę lokal. Zamiast tego wszystko liczę i staram się pozostać niezauważony, jak wszyscy tutaj.
Ebay również ze swoimi ograniczeniami, ale uzasadnionymi.
Mam wrażenie, że w Hiszpanii i we Włoszech obowiązki są zupełnie inne. Krótko mówiąc, że nie ma żadnych obowiązków. Nigdy nie widziałem konta profesjonalnego Vinted w tych krajach. Chyba że coś przeoczyłem.
\u003e Czy widzisz wielu profesjonalistów w kategoriach Vinted na LBC? bo u mnie w okolicy jest to niezwykle rzadkie i nie wydaje się, żeby działało.\n\nW mojej kategorii widzę dwóch, biorąc pod uwagę, że nie obserwuję ich specjalnie. Jeden z dość dużych sprzedawców używanych książek wszedł na LBC rok temu, Ammareal. Myślałem, że pójdą w jego ślady jego koledzy i że zniszczy to platformę, ale nie.\n\nJest też ktoś profesjonalny, kto podaje się za osobę prywatną, szczególnie specjalista od komiksów, który zamieszcza 10 000 ogłoszeń miesięcznie, po czym zostaje zbanowany i wraca pod innym szyldem. Ten ostatni szczególnie mnie intryguje, ponieważ sprzedaje komiksy tylko 8% taniej niż nowe, różnica, która po dodaniu kosztów wysyłki nie wystarcza, aby książka była tańsza niż zakup bezpośrednio w księgarni. Prawdopodobnie zdobywa książki, kupując je od wydawców, którym się nie sprzedały, na przykład tuż przed zniszczeniem, ponieważ wszystko, co sprzedaje, jest nowe.\n\nW przeciwnym razie nie rozpoznaję na LBC profesjonalnych sprzedawców, nawet małych, którzy mają swoje sklepy na Rakuten / Abebooks / ebay.
ponadto precyzuję, że ma to kilka lat, nie było dac7, żadnej kontroli, a więc żadnego obowiązku bycia profesjonalistą na eBay, nawet jeśli miało się 3000 przedmiotów online, a „problem” polegał na tym, że wielu miało konta profesjonalne bez statusu, na papierze nic to nie zmieniało, poza akceptowaniem zwrotów. brak terminu płatności, brak niekorzystnego algorytmu
można było być opłacanym na różne sposoby, PayPal, czekiem, gotówką, znaczkami itp.
10% prowizji od całości było w porządku, ale kiedy zaczęli podnosić ceny, nie było to już opłacalne, 20% od obrotu jest po prostu potworne i wszyscy, którzy to zastosowali, odnotowali spadek.
Przedsiębiorczość we Francji …
Nic mnie to nie dziwi. Już LBC ma niekonkurencyjne warunki cenowe w segmencie profesjonalnym, a ponadto nie jestem pewien, czy klienci LeBonCoin są bardzo zainteresowani.
tak, to mniej więcej to, o czym myślałem.
Mam wrażenie, że eBay 10 lat temu był znacznie łatwiejszy. Wystawiałem rzeczy na sprzedaż i schodziły dość szybko i bez zaniżania ceny.
to zależy od krajów, we Francji mocno podupadli.
Ich problem polega na tym, że są w potrzasku. W zasadzie istnieją dwa modele: marketplace i platformy sprzedaży z drugiej ręki. Oni robią mieszankę obu, problem polega na tym, że są mniej wydajni w obu. Z jednej strony Amazon ich masakruje jako marketplace, a z drugiej Vinted przejął rynek rzeczy z drugiej ręki, zwłaszcza od osób prywatnych.