Mała czy duża garderoba, aby sprzedać więcej: Jaki jest „właściwy” rozmiar garderoby na Vinted?

Jestem wobec stwierdzenia, które od miesięcy przyprawia mnie o zakłopotanie. Po wielu miesiącach wystawiania ogłoszeń online mój katalog podwoił swoją wielkość w porównaniu do ubiegłego roku. Mimo to sprzedaż utrzymuje się na ogół na tym samym poziomie, zarówno pod względem ilości, jak i obrotów.

Mam więc wrażenie, że od pewnej liczby przedmiotów dodawanie kolejnych ma niewielkie znaczenie, a nawet może być nieproduktywne. „Stare” przedmioty giną w głębi katalogu i żaden kupujący nie zagląda tak daleko, podczas gdy miałyby one lepszą widoczność w mniejszym katalogu. (Jest to widoczne na leboncoin: nie mogę wyświetlić więcej niż kilkuset moich własnych ogłoszeń, ponieważ strona zużywa tyle pamięci, że powoduje awarię mojej przeglądarki).

Można oczywiście pomyśleć, że to kwestia jakości i że po prostu widzę, że „kiepskie rzeczy” zostają mi na rękach. Tyle że gdy przywracam ogłoszenia, niektóre z tych „kiepskich rzeczy” się sprzedają: nie były więc aż tak kiepskie.

Jestem ciekaw Waszych doświadczeń w tej kwestii.

Być może optymalna liczba to, powiedzmy, 400-500 ogłoszeń, czyli wystarczająco dużo, aby wzbudzić zainteresowanie i zachęcić kupujących do tworzenia zestawów, ale nie na tyle dużo, aby nikt nie przejrzał wszystkiego do końca. A zatem zamiast jednego dużego konta z tysiącami ogłoszeń, lepiej mieć kilka oddzielnych kont, każde z 500 ogłoszeniami.

skomplikowane jest odpowiedzieć i każdy ma swoją teorię (lub swoje doświadczenie) na ten temat.
Więc jeśli chodzi o mnie, bardzo poczyniłam postępy, kiedy miałam bogatszy katalog (dziś nieco ponad 1200 ogłoszeń), ponieważ ułatwia to tworzenie zestawów. Ale jeśli powiedziałam, że trudno odpowiedzieć, to dlatego, że mam duży spadek aktywności od kilku miesięcy na Vinted. Czy rozmiar mojego katalogu jest tego przyczyną? Nie sądzę, ponieważ pracowałam dobrze z tym samym rozmiarem.
Moim zdaniem, jeśli sprzedajesz tak samo z dwa razy większą liczbą przedmiotów, być może zrekompensowałaś spadek aktywności zauważony przez wielu dzięki poszerzeniu wyboru.
Poza tym prawdą jest, że Vinted jest dość kiepsko zaprojektowany dla dużych szaf.

Dla każdej sytuacji istnieją plusy i minusy. Trudność w znalezieniu spójnego sposobu pracy, naszego biznesu, naszych produktów.

Ja też mam około 1400. I im więcej mam, tym bardziej jestem widoczny i tym więcej sprzedaję. Moim celem jest stopniowe zwiększanie liczby przedmiotów.

Zrobiłem stosunek miesięczny: Liczba sprzedaży / Liczba wystawionych przedmiotów. Pozwala to zobaczyć obrót.

I to nie są żadne głupoty, to tylko kwestia widoczności. Jeśli jest widoczne, sprzedaje się, jeśli nie, nie. A moim zdaniem, im więcej masz przedmiotów, tym bardziej jesteś widoczny.

Sprawdziłem również liczbę podobnych do moich przedmiotów na sprzedaż. Na przykład podaję głupotę: liczbę dżinsów Levi’s 512.

Pomysł polega na tym, aby być numerem 1 w swojej niszy, aby być zauważonym. Tam sprawy nabiorą tempa i zaczniesz zdobywać punkty. Moim zdaniem brak niszy = rozmycie = brak widoczności = brak sprzedaży.

Więc dla przeciwwagi, lepiej mieć mniej przedmiotów, ale wszystkie w niszy, niż duży katalog bez tożsamości.

Kiedyś mogłem obracać się z 2500 różnymi referencjami, a potem na początku roku zszedłem do 500, wszystko wyrzuciłem albo prawie wszystko, zostawiłem tylko to, co było podobne, a mój obrót zaczął rosnąć, kiedy się wyspecjalizowałem.

W książkach nie znam się dobrze, ale możesz być w japońskich mangach z lat 2000, albo francuskim thrillerze, albo poezji, albo nie wiem czym.

Obecnie jest tak wiele ofert, że to jedyny sposób, aby to zadziałało (z kilkoma wyjątkami).

Kiedyś oferta była znacznie mniejsza. Pamiętam, że miałem przedmiot, którego liczbę przedmiotów online śledziłem przez lata: była to koszulka Eden Park. w 2008 roku obracaliśmy się z 200 sztukami online na eBayu. Potem liczba wzrosła, do tysięcy, ale nie ogromnie. Dziś myślę, że na Vinted jest to dziesiątki tysięcy sztuk..

Więc kiedyś można było nie być w niszy, to działało.

Idealnie więc: duża oferta w bardzo wąskiej dziedzinie, aby zawsze pojawiać się na pierwszej stronie Vinted. (Na przykład, jeśli ktoś wpisze francuski kryminał, albo japońska manga 2000.

Nie wiem, czy to może pomóc.

Cześć,

Mam podobne odczucia. Odkąd podwoiłem swoją garderobę z 300 do 600 sztuk, sprzedaję coraz mniej i mniej zestawów.

Szkoda, że filtry i # nie są lepiej zrobione; poprawiłoby to chęć przewijania w celu stworzenia spersonalizowanego zestawu.

Nie jestem w sytuacji, w której mogę wybierać uzupełnianie książek, które oferuję, zależy to od możliwości. Logika niszowa ma natychmiastowe ograniczenie. Przynajmniej udaje mi się skupić na esejach („Non Fiction”), komiksach/manga, starając się unikać powieści. Trudno jest być bardziej precyzyjnym…

Przede wszystkim brak wyszukiwarki w sklepach, to potworne utrudnienie. Mówią mi to codziennie.

Nie można nic oczekiwać po hashtagach, wielokrotnie wyjaśniałem tutaj dlaczego. (Losowa nagroda).

Tak Faune, rozumiem. To jeden z „dużych hamulców wejścia”, jak to mówią. Czy próbowałaś zgłębić wszystkie tropy? Dostawcy, likwidacje sądowe? Targi staroci? Stowarzyszenia?

Książek jest naprawdę wszędzie mnóstwo, ale nie wiem, czy nadają się do odsprzedaży. Zajmujesz się książkami… przypadkiem? z przekonania? dla praktyczności? Może spróbuj poszerzyć ofertę o inne przedmioty i ograniczyć uniwersum? Tak na chybił trafił, uniwersum książkowe tylko Manga, i oferuj figurki, ciuchy i powiązane z tym rzeczy?

Kiedy nic nie zmieniamy, wynik jest zawsze ten sam, a kiedy coś nie idzie, trzeba próbować się zmienić, to najtrudniejsze, wyjść ze swojej strefy.

Z tego co pamiętam, kupiłem m3 książek na aukcji, cóż, w paczce było wszystko.

1 polubienie

Książkami zajmuję się przez przypadek, po tym jak zorientowałem się, że mogę odsprzedawać książki, których nie chcę zachować po ich przeczytaniu. Wybór tytułów jest nieskończony, a ich wartości są niezwykle zróżnicowane, od niczego po 1000 euro lub więcej. Trzeba mieć trochę nosa.

Brocante nie są dobrym pomysłem, jak zauważyłeś w innych kategoriach. Ale może ponownie przyjrzeć się likwidacjom sądowym. Przez pewien czas przeglądałem aukcje: jest zbyt wielu dobrze poinformowanych kupujących, aby można było zrobić interesy, przynajmniej w regionie paryskim. Ale nie zagłębiałem się w to bardziej.

I idąc w Twoim kierunku: „Szaleństwem jest zawsze robić to samo i oczekiwać innego rezultatu” (Einstein).

1 polubienie