Jestem wobec stwierdzenia, które od miesięcy przyprawia mnie o zakłopotanie. Po wielu miesiącach wystawiania ogłoszeń online mój katalog podwoił swoją wielkość w porównaniu do ubiegłego roku. Mimo to sprzedaż utrzymuje się na ogół na tym samym poziomie, zarówno pod względem ilości, jak i obrotów.
Mam więc wrażenie, że od pewnej liczby przedmiotów dodawanie kolejnych ma niewielkie znaczenie, a nawet może być nieproduktywne. „Stare” przedmioty giną w głębi katalogu i żaden kupujący nie zagląda tak daleko, podczas gdy miałyby one lepszą widoczność w mniejszym katalogu. (Jest to widoczne na leboncoin: nie mogę wyświetlić więcej niż kilkuset moich własnych ogłoszeń, ponieważ strona zużywa tyle pamięci, że powoduje awarię mojej przeglądarki).
Można oczywiście pomyśleć, że to kwestia jakości i że po prostu widzę, że „kiepskie rzeczy” zostają mi na rękach. Tyle że gdy przywracam ogłoszenia, niektóre z tych „kiepskich rzeczy” się sprzedają: nie były więc aż tak kiepskie.
Jestem ciekaw Waszych doświadczeń w tej kwestii.
Być może optymalna liczba to, powiedzmy, 400-500 ogłoszeń, czyli wystarczająco dużo, aby wzbudzić zainteresowanie i zachęcić kupujących do tworzenia zestawów, ale nie na tyle dużo, aby nikt nie przejrzał wszystkiego do końca. A zatem zamiast jednego dużego konta z tysiącami ogłoszeń, lepiej mieć kilka oddzielnych kont, każde z 500 ogłoszeniami.