Leboncoin zmieni zasady dotyczące ogłoszeń

A może spojrzeć na to z innej perspektywy: dlaczego masz zapasy zalegające? jaka jest rotacja Twoich zapasów? np. masz 1000 sztuk, jaki procent sprzedaży robisz w ciągu miesiąca? Należy również wziąć pod uwagę, ile artykułów wystawiasz na sprzedaż miesięcznie, włączając to w obliczenia.

Sprawdź, które referencje się nie sprzedają, dlaczego, itp.

i mówimy o obrotach biznesowych sięgających 6-cyfrowych kwot rocznie. Prawie wszystko „na czarno”.

Wielokrotne konta?

Tak, są firmy, które prowadzą działalność na miliardy, wykorzystują rajów podatkowych i całe to towarzystwo. To jest na każdym poziomie, nie jest tak trudno z tym skończyć, ale to inna historia (polityczna).

Widzę na Vinted, że mam sprzedawców w tej samej kategorii co ja, którzy sprzedają podróbki, jako nowe, jako osoby prywatne. Nic nie mówię, nawet do nich nie piszę, ani ich nie zgłaszam. ale to denerwujące i istnieje od kiedy wykonuję ten zawód.

Nie, sprzedają bezpośrednio i wysyłają za granicę. Mają po prostu mały sklepik na Vinted w wersji Pro, żeby uzasadnić posiadanie dochodu.

Dokładnie tak…

Tak, ja jestem podobnie, mam inne rzeczy do roboty i to nie moja rola.

Natomiast, tak, zawsze tak było, ale mam wrażenie, że na Vinted przeszliśmy na wyższy poziom. Już wcześniej mieliśmy to na eBayu czy Rakuten, ale to były bardziej nisze kolekcjonerskie, gdzie trzeba było trochę się znać. A Vinted bardzo to uprościło dla szerokiej publiczności.

Teraz z ubraniami, ponieważ wszyscy je noszą, duża część ludzi myśli, że się na tym zna, łatwo je znaleźć (wyprzedaże, Emmaüs, pchle targi itp. …) i co tydzień mamy dziesiątki sprzedawców na Facebooku, którzy nie rozumieją, że mają trudności z zarobieniem 150 euro miesięcznie.

mówimy o obrotach biznesowych z 6-cyfrowym wynikiem w skali roku. Prawie wszystko na czarno.

Mmm, pomyślał urząd skarbowy.

A tak na poważnie, generowanie dużego dochodu za pośrednictwem platform, a następnie kont bankowych, na których wszystko jest śledzone, to także decyzja o przeżyciu kilku lat w niepokoju na myśl o piśmie z urzędu skarbowego dotyczącym korekty. Wolę zapłacić 13% jako osoba samozatrudniona.

1 polubienie

141:
A może spojrzysz na to z innej strony: dlaczego masz zapasy zalegające? jakie jest Twoje tempo rotacji? np. masz 1000 sztuk, jaki % sprzedaży osiągasz w miesiącu? Należy również wziąć pod uwagę, ile artykułów wystawiasz na sprzedaż miesięcznie w obliczeniach.
Sprawdź, które numery referencyjne się nie sprzedają, dlaczego, itp.

Co za banda kretynów ci księgarze, wysilają się, żeby utrzymać katalog kilku tysięcy pozycji, podczas gdy kilkanaście wydań Pléiade sprzedanych za 150 baksów na whatnot załatwiłoby sprawę. Żadnego prawdziwego sposobu myślenia.

Ależ całkowicie się z tobą zgadzam

Dzień dobry,

Chciałbym dodać coś do tematu opłat Leboncoin. Nie przeczytałem wszystkich wiadomości z tego postu, ale te, które widziałem, są już pełne znaczenia i pouczające.

Jestem profesjonalistą specjalizującym się w biżuterii używanej. Kilka dni temu zauważyłem, że muszę płacić za nowe ogłoszenia, 2,99 euro za ogłoszenie, co zjada niewielką marżę, którą sobie narzuciłem. Oczywiście mógłbym obciążyć tym klientów, ale to mi się nie podoba i oddala mnie od cen moich konkurentów. Wobec tego spróbowałem zamieścić moje ogłoszenia na moim prywatnym koncie i przekierować klientów na moją stronę, pisząc w ten sposób: więcej informacji i lepsza cena na „nazwamojestrony . pl”.

Algorytm nie wykrywa tego przekierowania na moją stronę. Z drugiej strony, zostałem zgłoszony przez użytkownika… Prawdopodobnie konkurenta… bo nie widzę interesu konsumenta w zgłaszaniu. Krótko mówiąc, Leboncoin prosi mnie zatem o oświadczenie na piśmie, że nie jestem profesjonalistą. Technicznie rzecz biorąc, ponoszę niewielkie ryzyko prawne, jeśli złożę fałszywe oświadczenie, ale duże ryzyko zawieszenia mnie na platformie. Cóż, spróbuję, w każdym razie nie chcę płacić za blackstone, mam nadzieję, że Leboncoin się wycofa i zmieni swoją ultra-kapitalistyczną, szkodliwą politykę…

Cześć! Wiedz, że kiedy umieszczasz link przekierowujący do zewnętrznej strony, łatwiej jest zostać zgłoszonym lub zablokowanym. Mnie się to przytrafiło na Marketplace (Facebooku). Zablokowali mnie, ponieważ „reklamowałem” swoją stronę sprzedażową (której już nie mam) „za darmo”. A jeśli robisz to za pośrednictwem konta osobistego, możesz być pewien, że ktoś Cię zgłosił. Powodzenia, Leboncoin naprawdę próbował zagrać w coś, czego ostatecznej gry jeszcze nie widzę. Czy oni naprawdę wygrają na końcu?

Co do anegdoty, ponieważ Rakuten ogłosił swoje prawdopodobne zamknięcie i nie mam już zaufania do ich zdolności do płacenia za sprzedaż, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich bardzo długie terminy, jeśli kupujący nie wystawi oceny, teraz proszę nielicznych kupujących o przejście przez LBC.

I to działa w 80% przypadków.

Naprawdę powinnam była to zrobić dawno temu, co oszczędziłoby mi 28% prowizji.

Cześć

Osobiście jestem profesjonalistą na LeBonCoin z abonamentem e-vitrine. Ostatnio dzwonili do mnie, żeby wyjaśnić mi ich nową ofertę, ale było to naprawdę niejasne, facet nie za bardzo wiedział, o czym mówi.

Z tego, co zrozumiałem:

  • albo przechodzimy na ich nową formułę i mamy większą prowizję LBC z określoną liczbą artykułów miesięcznie (jest to drogie i nam nie odpowiada)
  • albo pozostajemy przy obecnej formule abonamentowej i nadal płacimy prowizje

dla nas obliczenia były szybkie i nas nie interesowały. Poza tym nasz roczny abonament jest ważny do 2027 roku… Więc do tego czasu zobaczymy…

Czy mógłbyś podać nam liczby, żebyśmy mogli zobaczyć, jakie kwoty LBC próbuje pobrać?

Prowizje zależą od kategorii. W mojej kategorii, rękodzieło, to chyba 9%

Poza tym subskrypcje pamiątkowe były naprawdę totalnie zepsute, kilkanaście artykułów za 120 € (a przecież promują mnóstwo narzędzi do rozwoju sklepu dzięki analizom AI itp. Ale cholera, to wcale nie jest przystosowane do naszego sklepu)

Nie widzę wielu sklepów, dla których ich abonamenty byłyby odpowiednie, chyba że sprzedają wyłącznie drogie artykuły i mają szybką rotację. Spodziewam się, że w końcu dojdzie do wycofania się z tego pomysłu, wiedząc, że zamrażając ceny dla starych klientów, unikają katastrofy przemysłowej.

1 polubienie

Też nie do końca rozumiem ich strategię, co im zresztą powiedziałam… ale oni wydawali się mocno wierzyć, że to zrewolucjonizuje dziedzinę :joy: Powiedziałam im, że Vinted na pewno im podziękuje, ha ha

Zobaczymy, co z tego wyniknie, na razie nadal mamy abonament, więc u nas wszystko w porządku. Zdecydowanie wolę ten system abonamentowy… Ale docelowo powinien on zniknąć wraz z systemem „wzmocnienia ogłoszeń” itp… Naprawdę nie rozumiem ich wyboru, skoro mogliby stać się poważnym konkurentem dla Vinted.

Mogą nie działać na tej samej częstotliwości.
Jest jakaś logika w tych zmianach, która prawdopodobnie nam umyka. Nad tym pracowały wielkie umysły, musiały to szczegółowo zbadać.
Czasami się mylą. Kupili Vide Dressing i co z tym zrobili? Nic.

Ile kosztuje abonament? Żeby porównać z innymi marketplace’ami, które znam (eBay, Amazon).

W przeciwnym razie, aby zrozumieć ich strategię, myślę, że musimy spojrzeć na pewne fakty. Obecnie to agencje nieruchomości i sprzedawcy samochodów przynoszą im dochody. Jak wszystkie platformy, zdają sobie sprawę, że rynek wtórny między osobami prywatnymi ma swój limit, i to bardzo niski. I to w zasadzie ścieżka, którą podążają wszystkie platformy. W pewnym momencie, aby kontynuować swój rozwój, są zmuszone otworzyć się na bardziej zprofesjonalizowane segmenty (i moim zdaniem niedawne badanie Vinted na temat profesjonalistów nie jest przypadkowe, ale zobaczymy). Ale istnieje ryzyko, że stanie się jak z Rakuten, którzy nagle w pełni przeszli na model profesjonalny, zwłaszcza z dużymi subskrypcjami lub wysokimi prowizjami dla tych, którzy ich nie wybrali, i wpadli w błędne koło, gdzie uciekli prywatni użytkownicy, potem profesjonaliści zaczęli sprzedawać coraz mniej, więc odeszli mali i tak dalej, i tak znaleźli się w sytuacji, gdzie w ciągu kilku lat odnotowali 44% spadku. Oni podają argument o międzynarodowej konkurencji, ale przede wszystkim podjęli katastrofalne decyzje. eBay prawie zrobił to samo, ale zrozumieli, że muszą grać na obu frontach i się odbudowują.

Mój obecny abonament na e-witrynę + 25 € doładowania ogłoszeń (minimum) to 104 € miesięcznie.

Abonament, który proponowali, kosztował około 125-150 € miesięcznie za zaledwie kilka ogłoszeń…

To jest strasznie drogie, w porównaniu do tego na eBayu jest za 40 € (10 000 ofert), 50 € netto Amazon lub Fnac (bez limitu). Przy tym, co ja tam robię, nie zobaczą, jak się zapisuję.

1 polubienie

Dzień dobry,

Mam obecnie umowę, która normalnie pozwala mi na publikowanie moich ogłoszeń bez ograniczeń. Jednak od dwóch dni wszystkie moje nowe ogłoszenia stały się płatne.

A przecież wyraźnie odrzuciłem nową ofertę handlową, która została mi zaproponowana telefonicznie.

Od tego czasu nie mogę uzyskać jasnej odpowiedzi: nikt nie odbiera telefonu, a moje wiadomości do obsługi klienta pozostają bez odpowiedzi.

Zaczynam poważnie rozważać wysłanie listu poleconego w celu zakwestionowania tej zmiany warunków mojej umowy.

Czy inni profesjonaliści są w podobnej sytuacji? Być może gromadząc się, łatwiej będzie uzyskać wyjaśnienia i egzekwować zobowiązania umowne, które wiążą nas z tą platformą.

Dziękuję za wasze opinie.

Cześć, nie jesteś sam, takie jednostronne zmiany dotykają teraz wielu profesjonalistów.

Kluczowa informacja: platformy takie jak Leboncoin podlegają europejskiemu rozporządzeniu P2B (rozporządzenie UE 2019/1150 w sprawie relacji między platformami a przedsiębiorstwami). Zobowiązuje ono je do powiadomienia Cię z co najmniej 15-dniowym wyprzedzeniem, na piśmie i na trwałym nośniku, przed wprowadzeniem jakichkolwiek zmian w ich warunkach, a także daje Ci prawo do wypowiedzenia umowy w tym terminie, jeśli się na nie nie zgadzasz. Jeśli wyraźnie odmówiłeś przyjęcia nowej oferty, a mimo to narzucają Ci płatne ogłoszenia z dnia na dzień, to z zasady są w błędzie, zwłaszcza jeśli Twoja obecna umowa przewidywała publikację bez ograniczeń.

Konkretnie, co bym zrobił na Twoim miejscu:

Najpierw zebrać dowody: zrzuty ekranu starych warunków, Twojej odmowy przyjęcia oferty i nowych pobranych opłat. To zrobi różnicę.

Wysłać list polecony z potwierdzeniem odbioru w formie wezwania do zapłaty: przypomnij warunki swojej umowy, zacytuj rozporządzenie P2B i jego termin powiadomienia, i zażądaj przywrócenia początkowych warunków w określonym terminie. Twój instynkt jest słuszny, polecony zmienia układ sił, ich łagodne odpowiedzi przez telefon są nic niewarte bez pisemnego potwierdzenia.

Jeśli to pozostanie bez odpowiedzi, pozostaje Rzecznik Przedsiębiorstw (Médiateur des entreprises), bezpłatna służba publiczna powiązana z Bercy, która zajmuje się właśnie tego typu sporami między przedsiębiorstwem a platformą. Rozporządzenie P2B nakłada zresztą na platformy obowiązek oferowania mediacji.

A Twój pomysł na zjednoczenie się z innymi profesjonalistami jest doskonały: tekst pozwala również organizacjom reprezentatywnym na działanie, a wspólna sprawa waży znacznie więcej niż odosobniona skarga.

Wszystko przechowuj na piśmie i nie odpuszczaj, w tej kwestii ramy prawne są raczej po Twojej stronie.

1 polubienie

Tylko dla wielu te platformy są źródłem utrzymania, nie widzę sensu, by wchodzić w otwartą walkę z czymś, co daje ci życie.

2: Odradzam ś

2 polubienia