Potem nie wygłaszam kazań, nie twierdzę, że zawsze wszystko robiłem idealnie i z jednej strony to nie mój problem, ale z drugiej strony doradzanie ludziom oszustw w przestrzeni publicznej sprawia, że jestem bardzo sceptyczny.
Dlaczego twoim zdaniem wprowadzają wszystkie te aktualizacje, DAC7, elektroniczne faktury itp. itd.? Wkrótce będzie trzeba się z tym zmierzyć. Gdy tylko mówi się o miliardach, fiskus staje się bardzo wrażliwy. Szukają pieniędzy wszędzie.
DAC7, trzeba poczekać i zobaczyć, jest zbyt nowy. Ale tak, prawdopodobnie będzie to dobry wskaźnik w dłuższej perspektywie.
Natomiast faktury elektroniczne – nie bardzo widzę, co to zmieni w odniesieniu do osób prywatnych. Co najwyżej spowolni niektórych, którzy potrafili się zaopatrywać u hurtowników, nie będąc firmą; to marginalne, ale niektórym się udawało dzięki kontaktom. Teraz firmy mogą zakręcić kurek.
Ale nie zdziwiłbym się, gdyby wkrótce istniał próg sprzedaży, którego nie można przekroczyć, zwłaszcza w transakcjach między osobami prywatnymi. Mogliby nawet wyobrazić sobie system, który wymuszałby odsprzedaż profesjonalistom, tak aby przedmioty wracały do obiegu handlowego z naliczonym VAT-em i składkami.
Osoba prywatna nie jest objęta fakturą elektroniczną. Chociaż… Sposobem na lepsze śledzenie wydatków może być. W każdym razie chodzi o lepszą identyfikowalność i sposób na zautomatyzowanie kontroli za pomocą sztucznej inteligencji, jak sobie wyobrażam. 15 euro grzywny za fakturę w przypadku uchybienia. Ale to niekoniecznie dotyczy samozatrudnionych. Jeszcze nie przeanalizowałem wszystkiego na ten temat.
Przypominam, że ważne jest, aby wymiana zdań odbywała się z szacunkiem.
Można wymieniać poglądy, nie uciekając się do mniej lub bardziej wątpliwych stereotypów.
Z góry dziękuję
Absolutnie… ten „stan” powinien być zarezerwowany wyłącznie dla Profesjonalistów.
Problem w tym, że Tak… mogą je mieć…
Ile osób kupuje ubrania, nigdy ich nie nosząc? (nawet z metkami)
Co ostatecznie stanowi rzecz „Nową”… ale jak zauważasz… oznaczenie „Jak nowe” byłoby bardziej odpowiednie dla osób prywatnych. A przede wszystkim na jednym egzemplarzu… a nie wielu dostępnych rozmiarach.
tak, ale wyjaśniłem, że legalnie nie jest to już nowe od momentu, gdy kupi go osoba prywatna. To gra słów, ale tak wygląda ramy prawne. Wyjaśniono mi to już kilka razy w sklepach, które dobrze znałem wcześniej i które zajmowały się skupem. Kiedy odkupują od osoby prywatnej, muszą to przyjąć jako używane, nawet jeśli jest jeszcze w oryginalnym, zapieczętowanym opakowaniu. Nowego nie ma w przypadku osób prywatnych.
Kiedyś miałem okazję, że mój supermarket wyprzedawał gry za 1 euro, które sklep Micromania w centrum handlowym skupował za 20 euro. Cóż, nie odmówiłem, zwłaszcza że przy takich zapasach wystarczyło dla wszystkich (a liczba skupowanych egzemplarzy była ograniczona). Jednak przyniosłem je zafoliowane i zostały potraktowane jako używane, a kierownik sklepu (którego dobrze znałem) rozpakowywał je przy mnie, aby pokazać, że nie sprzeda ich jako nowe.
Są to cenne wsparcie na start, ale nie zmieniają one podstaw działalności firmy.
Korzystałem z ACRE, obniżając składki o połowę w pierwszym roku. Chociaż było miło z tego skorzystać, rzeczywistość jest taka, że działalność rozwinęła się w kolejnych latach. W perspektywie czasu nie było to aż tak duże udogodnienie, może oszczędność rzędu 500 euro.
Nie jestem na bieżąco z tym, ale dał mi wtedy coś koło 8000 euro (w 2008 roku), nie narzekałem. Zwłaszcza że po trzech latach obniżek składek (stopniowych) działalność ruszyła od razu.
Trzeba być bezrobotnym, żeby to dostać, a nie jeśli zakładasz firmę, będąc już zatrudnionym w przedsiębiorstwie (np. zmiana orientacji zawodowej lub połączenie dwóch działalności).
Rzeczywiście państwo zachęca do przejmowania lub tworzenia firm, zwłaszcza jeśli jesteś bezrobotny…
Możesz albo połączyć, albo uzyskać kapitał…
To smutne, ponieważ jeśli ktoś pracuje lub nie pracuje i otrzymuje zasiłek dla bezrobotnych lub inne świadczenia, a następnie postanawia zrobić porządek u siebie, co przynosi mu zyski (jeśli mówimy o kolekcjach lub dużej ilości ubrań), to ostateczny rezultat jest taki sam w tym przypadku? Czy umieramy? Znam ludzi w moim otoczeniu, którzy zarabiają 400 euro rocznie, a inni 22 000 euro rocznie na różnych portalach z odsprzedażą (głównie Vinted).
Strony rządowe zaznaczają, że jeśli nie jest to JEDEN przedmiot za 5 000 euro, to (logicznie) nie powinniśmy od niego nic płacić, ale znowu, jak odróżnić zakup w celu odsprzedaży od sprzedaży swoich dóbr (osobistych, kolekcjonerskich…)? Nadzorują nas maksymalnie i chcą zawsze obciążać tych samych podatników, a my płacimy coraz więcej podatków, ale im więcej lat mija, tym więcej mamy problemów…
Normalnie w tym przypadku jest w porządku. Ale czytałem, że może to stwarzać problemy na poziomie CAF (Caisse d’Allocations Familiales).
Nie jest to takie trudne. Powiedzmy, że jeśli ktoś zarabia dziesiątki tysięcy euro rocznie przez wiele, wiele lat, i jeśli przewijają się nowe przedmioty lub często te same przedmioty itp. … to zaczyna się tworzyć pewien obraz sytuacji.
Nie aż tak bardzo i mimo wszystko całkiem łatwo jest pozostać niezauważonym, ale potem są tacy, którzy naprawdę nie są sprytni (jak mówienie o tym otwarcie w mediach społecznościowych).
Nawet nie wiedziałem o CAF!! Jak to mówią, człowiek uczy się całe życie…
Poza tym właśnie chodzi o niuans, że ludzie, których znam, a którzy osiągnęli wysokie obroty, robili to przez rok, góra dwa lata, więc nie mam pojęcia, czy może to być problematyczne w oczach państwa.