Licytacje stały się bardzo marginalne na stronie, myślę, że stanowią 1-2% działalności. Jest to koncepcja, która już nie działa tak, jak znaliśmy ją w latach 2000 (i która była dość uzależniająca). Teraz to raczej transmisje na żywo wydają się przejąć pałeczkę. Dla widoczności, jeśli wpiszesz kody w ogłoszeniach (typu EAN), pojawisz się w Google i na porównywarkach cen.
Co do etykiety, nie widzę, co jest skomplikowane w zarządzaniu, w przypadku przewoźników takich jak MR, shop2shop czy Colissimo platforma wysyłkowa działa bardzo dobrze, tym bardziej, że w zeszłym tygodniu została jeszcze uproszczona. Najtrudniejsze jest skonfigurowanie wysyłek międzynarodowych, ponieważ tak, jest to znacznie trudniejsze niż Vinted, ale jest też ku temu powód: masz dostęp do wszystkich krajów i wszystkich przewoźników, robisz absolutnie to, co chcesz. Myślę, że ich błędem jest to, że nie oferują uproszczonego modelu, który pozwoliłby robić tak jak Vinted dla osób prywatnych i profesjonalistów, a jednocześnie oferować obecny model dla tych, którzy naprawdę chcą pracować na szerszą skalę.
tak, było sporo artykułów na ten temat po propozycji wykupu za 56 miliardów przez Gamestop, znów są w fazie wzrostu.
niestety, stali się rzadkim towarem. Prosto mówiąc, podam przykład z tego weekendu, na ebayu kupujący podziękował mi za możliwość znalezienia tych figurek i za tę cenę, a na Vinted inny zarzucał mi zawyżone koszty wysyłki w wysokości 1,95 euro, które zawyżają cenę figurki (model, na który mam najniższą cenę w całym internecie, jest nietypowy, a do tego zgodziłem się na jego obniżkę o 5 euro). Trudno, kupujący z ebay otrzymał miły mały prezent nawiązujący do tego, co kupił, a na Vinted usunąłem ogłoszenie, aby jego oferta nie była już ważna (to kupujący, który już raz zrobił mi taki numer i wrócił po kilku dniach, aby kupić po obniżonej cenie).
Niestety, to jedni z tych, których codziennie spotyka się na Vinted.
Zamiast banować niepotrzebnie „profesjonalistów” na Vinted, powinni bliżej przyjrzeć się tym pseudo-kupującym.
To właśnie podkreślałem, że nie spotykamy tego typu użytkowników na EBay, albo miałem szczęście przez ostatnie dekady.
Miałem wczoraj też podobną sytuację z osobą (Hiszpanką), która narzekała, że koszty wysyłki na Vinted są za drogie.
Niech sobie kupi w sklepie, gdzie jest drożej
To absolutnie nie mój problem…
Dzień dobry, mój portfel został zablokowany od 15 kwietnia i nie mogę skorzystać z pieniędzy. Sprzedałam przedmiot za 85 euro i nic więcej, ale poprosili mnie o skan dowodu osobistego z obu stron, a następnie o serię dokumentów do wypełnienia, gdy jest się profesjonalistą. Wypełniłam swoje dane, ale nie wypełniłam innych, ponieważ dotyczyły one tylko profesjonalistów, a wczoraj musiałam ponownie wysłać dokumenty, które dla nich nie były wystarczająco czytelne. Mam 77 lat i to zdecydowanie ostatni raz, kiedy sprzedaję na Vinted, ale nawet nie mogę zamknąć swojego konta. Sprawa jest w toku. Pfffff
Uwaga Sprzedawanie z prywatnego konta, ale jako profesjonalista, to oszukiwanie końcowego konsumenta i surowo karane przez DGCCRF! Nie chodzi tylko o płacenie podatków w URSSAF… Przypominamy, że sprzedawca profesjonalny musi zapewnić klientowi 14-dniowe prawo do odstąpienia od umowy bez uzasadnionego powodu… witamy we Francji ^^
Tak, to trochę jak z przestępcami, którzy nigdy nie ponoszą kary we Francji…
To rosyjska ruletka…
Widzę prywatne konta na Vinted, które mają ponad 800 ocen, a nawet więcej, czyli tyle samo sprzedaży, z ponad 2000 wystawionych przedmiotów… i nigdy nie miały problemów… (i dobrze gdzieś tam)
A są matki z dziećmi, które próbują sprzedać drobiazgi, żeby « dołożyć do garnka »… i które są ograniczane, bo miały nieszczęście dodać nowe rzeczy (pochodzące z ich szafy)
Kogo lepiej zbanować?
Gdyby tylko „zazdrosnicy” mogli dać wszystkim spokój…
Wpadli w szał z kosztami wysyłki. Jak mówisz, pójdą do sklepu i nie zapłacą za wysyłkę, niekoniecznie będą
Potem, jeśli naprawdę opróżniłabym swoje półki z rzeczami osobistymi, mogłabym wystawić 2000 ogłoszeń bez żadnych problemów… na początku (bo mogę dużo więcej)
Zgadzam się. Nagromadzenie rzeczy z całego życia, a jeśli ma się już jakiś wiek, to przedmioty po spadkach — to szybko rośnie. Liczba sprzedawców nic nie znaczy, bo Vinted nie mówi, czy sprzedawca jest tam od 10 lat, czy od 10 miesięcy.
Tak @Gametoysretro i właśnie to mówię… mógłbyś… i miałbyś „Zazdrosne o ich śmierć”, które by cię zgłaszały…
Nienawidzę gości (lub dziewczyn), którzy dokonują zgłoszeń… Czuję się jak w latach 40.
Niech się zajmą swoimi brudnymi du**mi… żeby być miłym
Osobiście nie mam nic przeciwko tym, którzy sprzedają jako osoby prywatne, chociaż mogliby być profesjonalistami… to ich sprawa… nie moja…
Natomiast chętnie przyłożyłbym z liścia tym, którzy zgłaszają
Absolutnie…
Gdybym sprzedawał/a 1/10-tą zawartości szafy mojej żony… nie miałbym/miałabym życia, żeby wystawić ogłoszenia …
Do tego dochodzi „nie mam się w co ubrać”
Żyjemy w świecie pełnym kryzysów (wojen, klimatycznych, gospodarczych itp. …), a oni mają energię, żeby na to marnować. Czasami naprawdę zastanawiam się, czy zasługujemy na przetrwanie jako gatunek