Nie chodzi o posiadanie wielu przewoźników, ale o niemożność wyboru i brak kontroli w przypadku problemów.
Na przykład Vinted Go. Nie mam już w mojej miejscowości punktu odbioru, więc jestem zmuszony jechać na drugi koniec miasta do miejsca, w którym nigdy nie bywam, a wiele przedmiotów, których nie mogę wysłać do ich paczkomatów. Więc za każdym razem muszę sprawdzać, czy osoba wybrała punkt odbioru, informacji, której sprzedawca nie dostaje, co jednak oszczędziłoby czas, a nawet pozwoliło anulować zamówienie. Jest to jednak wskazane w drugim wierszu moich ogłoszeń. Uważam więc za irytujące, że nie mogę wybierać przewoźników w moich ogłoszeniach, ponieważ JA wiem, które produkty sprawią problemy, Vinted nie, a jednak to oni wybierają za mnie. Inny szczegół: w przypadku przedmiotu o bardzo wysokiej wartości mogę dostosować poziom ubezpieczenia, jeśli chcę. Mówiąc o ubezpieczeniu, z MR wynosi ono 50 €, przechodząc przez stronę importu eBay, czyli więcej niż na Vinted, a do tego jest to 50 € wypłacone, a nie wartość przedmiotu.
Następnie, gdy mówię o posiadaniu kontroli, porównajmy z eBay. W przypadku problemu (który dziwnie nigdy się nie zdarza w porównaniu z Vinted), to ja się tym zajmuję. Na przykład, jeśli paczka dotrze uszkodzona, mogę zaoferować częściowy zwrot pieniędzy, jeśli osoba chce zatrzymać przedmiot. Raz miałem nawet kupującego, który już kilka razy u mnie kupował, kupuje ode mnie kompletny zestaw figurek, ale prawdopodobnie nie zauważył, że było ogłoszenie z kompletnym zestawem i z rabatem cenowym (zwłaszcza że dostawa jest darmowa, więc płacił wielokrotnie za wysyłkę). Więc mogłem go ostrzec i od razu zwrócić mu różnicę. Kupujący był raczej zadowolony z mojej reakcji.
Podsumowując, na eBay jestem WOLNY, ufają mi i pozwalają mi prowadzić mój sklep, na Vinted mam wrażenie, że jestem dzieckiem, nad którym ciągle się czuwa, a tak wcale nie lubię pracować.