Powiedziałbym wręcz, że tym lepiej… w końcu, jeśli mogłoby to wyeliminować lub wyrzucić „oszustów”, sprzedawców bez skrupułów… niekompetentnych itd… to dobrze by zrobiło.
Coraz więcej kupujących obawia się oszustw… to przerażające…
Jasne jest, że pseudo-profesjonaliści, którzy sprzedają tylko na Vinted… będzie się czuć atmosferę pożegnań…
Jeśli chodzi o mnie, mam wrażenie, że jestem raczej stabilny w porównaniu do zeszłego roku, a nawet mógłbym zanotować wzrost, gdyby nie blokady Vinted.
Myślę, że to samo dotyczy platform. Rakuten już to zapowiedział. Beebs się nie rozwija, LBC (Le Bon Coin) załamuje się poza nieruchomościami/samochodami, nie jestem optymistą co do nowych prób typu Opla czy Au vide grenier, które zrobiły całkiem sporo, ale pozostały klonami Vinted.
Z tego, co czytam na Facebooku, myślę nawet, że mogłoby to być ulgą, uwolnieniem dla tych, którzy by przestali. Trochę jak ci, którzy otworzyli restauracje lub agencje nieruchomości po programach M6.
Mam wielki problem ze skrótami dziennikarskimi typu „rok selekcji”, „stracić pióra”. To wyrażenia-wytrychy, pozbawione znaczenia.
Wskazówki takie jak „stawiać na płynność finansową, widoczność i szybki obrót zapasami” są tak generyczne, że nic nie wnoszą. Można by udzielić takich samych rad Tesli, jak i lokalnemu piekarzowi. Czy nie należy również zwiększać przychodów i zmniejszać kosztów?
Nie mam takiego wrażenia co do LBC, a jak mówi @Faune, sytuacja się stabilizuje, a nawet wzrosła w porównaniu do poprzedniego roku.
Być może zależy to od tego, co oferujesz.
Poza tym ostatnio było sporo banów kupujących.
Na pewno robią porządki
Dostałem tego typu wiadomość co najmniej dwudziestokrotnie w ciągu 3 tygodni
Ja osobiście całkowicie zrezygnowałem z odbioru osobistego w LBC, który marnuje czas, a nawet może powodować irytację (zajączki).
Ich promocja 0,99 € za paczkę z Mondialem dobrze zadziałała (swoją drogą, gdyby mogli nam ją przywrócić co miesiąc , a zwłaszcza pod koniec miesiąca )
Co do nowych platform klonujących Vinted, też w to za bardzo nie wierzę.
Nie ma nic, co mogłoby naprawdę przyciągnąć zarówno kupujących, jak i sprzedających.
Potrzebne jest coś prawdziwie nowego.
Moje załamanie nastąpiło w zeszłym roku. Tam robię z łatwością 3 razy więcej niż w 2024 roku. Potem bym to złagodził faktem, że w związku z tym nie poświęcam mu już tyle uwagi, biorąc pod uwagę liczby, które tam osiągam. Zrobiłem sobie osobiste konto na Vinted na wypadek trudności z profesjonalnym kontem, i prawie się nim nie zajmując, mam tam więcej niż na LBC, nawet nie szukając sprzedaży. Tak czy inaczej, jestem w złym kręgu na LBC.
Powiedziałeś wszystko. i to były te same frazy ponad 15 lat temu, i na pewno dużo wcześniej. Na targowiskach słyszałem to w latach 90.
To jest zawód, i jak każdy zawód, można się go nauczyć, a jak wszędzie, są osoby uzdolnione lub nie, osoby, które naprawdę to kochają lub nie (na przykład oportunistów), osoby, które zaczynają z zasobami, inne zaczynają od zera, jest wiele czynników dyskryminujących od samego początku.
„Równość szans”
To tak, jakby otworzyć warsztat samochodowy bez otwierania maski, bo tam nie ma szkolenia. Nie zdobywasz dyplomu BEP w sprzedaży internetowej, nie wspominając o specyfice handlu, psychologii, algorytmach, pozyskiwaniu klientów i całym tym bałaganie.
Iluzja jest jak strony randkowe: każdy może zacząć, ale niewielu odniesie sukces. to wszystko.
Gdyby przyczyny podawane w wiadomościach, w sieciach i przez tych, którzy narzekają, były głównymi przyczynami spadku, wszyscy bez wyjątku byliby dotknięci, ale w rzeczywistości niektórym idzie bardzo dobrze. Więc analiza się nie trzyma.
Znowu wracamy do tego samego problemu: szukanie tylko zewnętrznych powodów, aby wyjaśnić problem w większości wewnętrzny
Próbowałem trochę z eBay, bezskutecznie. Ale wszystkie komentarze przeczytane tutaj zachęcają mnie do ponownego spróbowania, z większą metodycznością. Poza pewną niechęcią do interfejsu, najbardziej przeszkadza mi to, że konkuruję tam bezpośrednio z dużymi sprzedawcami typu Momox. Mechanicznie powinno to obniżyć ceny, tak jak było w przypadku Rakuten.
Kilka komiksów wypatrzyłem od miesięcy i czekałem, aż ich ceny używanych spadną. W końcu zachciało mi się je kupić, i to właśnie na Vinted znalazłem je najtaniej.
Ale skoro już tam byłem, postanowiłem złożyć bardzo agresywne oferty, nawet gdy ceny były już najniższe w sieci. Tym razem dla odmiany chciałem sprawdzić, jak wygląda doświadczenie kupującego.
W rezultacie, w ciągu dwóch godzin, połowa tych ofert została zaakceptowana.
Trzeba dobrze zrozumieć, że eBay to nie Vinted. Nie znam Twojego rynku, ale zakładam, że są pewne podobieństwa. Dlatego na eBay, na początek radziłabym celować w kolekcjonerów, jeśli masz ładne, rzadkie przedmioty. I właśnie tam możesz być miło zaskoczony. Produkty popularne, dostępne wszędzie po niskich cenach, mogą rzeczywiście nie być zbyt dynamiczne na eBayu, z wyjątkiem dużych sprzedawców działających od wielu lat. To jest jedna z trudności na eBayu, która zaczyna dotyczyć również Vinted – są tam duże sklepy, które działają od 20 lat i trzeba znaleźć tam swoje miejsce.
Innym elementem, który należy wziąć pod uwagę, jest to, że podczas gdy Vinted jest mało wiarygodny w kontaktach z profesjonalistami i nawet niektórzy klienci mogą być nieufni, na eBayu jest odwrotnie. Samo oficjalne zarejestrowanie się jako profesjonalista podwoiło mój obrót w pierwszym miesiącu.
Możliwe jest „obserwowanie marek” lub zapisywanie wyszukiwań, ale nie ma możliwości otrzymywania powiadomień ani alertów e-mail. Trzeba ręcznie odświeżać wyszukiwania.
Uważam to za bardzo interesujący wskaźnik!
Dziękuję za podzielenie się
Niekoniecznie, chodzi o to, że jest jakiś hamulec. Celem jest dowiedzieć się, który. A może być różnie. I tak właśnie można się poprawić . Włączając to, co hamuje, kiedy to jest możliwe. W przypadku ciuchów często jest to rozmiar. Cena oczywiście też ma znaczenie. itp.
Dzień dobry – żadnej sprzedaży od początku miesiąca mimo wystawienia 800 przedmiotów. Czuję się jak ukarana i odstawiona na boczny tor. Przedmioty wystawione od kilku dni bez żadnych wyświetleń i bardzo mało dodanych do ulubionych. Być może to zachęta do płacenia za „witrynę”, ale rzadko kiedy miałam wrażenie, że jest gorzej. Co robić?