Temperatura sprzedaży

Osobiście sprzedałem mnóstwo rzeczy w ciągu ostatnich 3 dni, 3x więcej niż w poprzednich tygodniach, bez zmiany nawyków czy dodawania drogich artykułów. Dzisiaj jest bardzo spokojnie. Nie publikuję już od kilku tygodni.

1 polubienie

Tommy są bezwartościowe przy odsprzedaży. Znajduje się je na pęczki w second-handach za 5 euro. To nie cena początkowa decyduje o cenie odsprzedaży. Wiele marek tego typu jest przecenianych przez ludzi.

Tak, ale to nawet nie jest kwestia zawyżonej ceny ani niczego podobnego. Bluza kupiona za 120 €, z dowodem zakupu, noszona tylko 2-3 razy. Wybacz, ale nie sprzedam jej za 2 €, wolę ją zachować.

Myślę przede wszystkim, że wiele osób nie ma pojęcia, jak ustalać ceny, a sporo nowych użytkowników Vinted kieruje się rekomendacjami cenowymi platformy lub po prostu tym, co robią inni. Dlatego na przykład w sektorze książek mamy mangi za 7-8 €, sprzedawane na Vinted za 5 € (oczywiście bez kosztów wysyłki i ochrony kupujących), a powieści za 20-30 €, sprzedawane za 1 €.

1 polubienie

Rozumiem i masz rację. Juste Hilfiger to prawie podręcznikowy przykład marki, która jest przewartościowana, niezależnie od ceny zakupu. To nie cena w sklepie sprawia, że jest tak pożądana przez kupujących. Nie sądzę, żeby te typy sprzedawały je po 2, ale 15 to nie szokuje, zwłaszcza latem, kiedy wyprzedaje.

Na rynku wtórnym książek cena używanej pozycji nie ma żadnego związku z ceną nowej – wszystko zależy od podaży i popytu. Tytuły wciąż dostępne jako nowe sprzedają się z drugiej ręki od 10% do 90% taniej, czyli praktycznie za wszystko.

Tytuły stare / wyprzedane mogą być znacznie tańsze niż cena pierwotna (np. niemodne bestsellery, stare słowniki, nieaktualne przewodniki turystyczne…), ale też znacznie droższe. Cena pierwotna i tak traci znaczenie dla przedmiotu mającego ponad 30 lat, mimo że czasami słyszę od sprzedawców mówiących « ale ta książka kosztuje 8 euro jako nowa! », mając na myśli cenę z 1995 roku.

Dokładnie.

Cena nowego artykułu nie determinuje jego ceny odsprzedaży, choć w pewnym stopniu tak, ale istnieją inne kryteria.

Niektóre moje produkty sprzedają się z drugiej ręki prawie po cenie nowych. Są to artykuły dostępne w handlu, nieprzestarzałe, nie stare. A z opłatami Vinted + wysyłką, ludzie płacą za nie więcej niż w sklepie.

Czy to dostęp do sklepów? Czy to dostawa, która pozwala uniknąć podróży. Nie wiem.

I jest to coś znanego, naprawdę ogólnego.

Hilfiger, Guess, tego typu marki sprzedawane drogo w sklepach są przewartościowane na wszystkich poziomach, jakość produktów, słabo się starzeje, tkanina słabej jakości, brak wizerunku luksusu lub przynależności, czy wizerunku « przemijania », podążania za modą, a więc dostosowania się = nie jest dobre.

Gdy cena nowego jest przewartościowana, cena z drugiej ręki nie jest wiele warta.

A potem musi być ich miliony online

niektóre z moich produktów sprzedają się z drugiej ręki prawie w cenie nowego. są to artykuły, które można dostać w handlu, ani niemodne, ani stare. a z opłatami Vinted + wysyłka, ludzie płacą za nie więcej niż w sklepie.

Kolejna zagadka dla mnie, bo widziałem co najmniej jednego sprzedawcę, specjalizującego się w komiksach, którego cena była tylko o 8% niższa niż nowej. Co po dodaniu kosztów wysyłki sprawiało, że było drożej niż nowe. A jednak miał sprzedaż.

Hipotezy:

  1. kupujący, którzy nie sprawdzają ceny lub są bardzo niewrażliwi na cenę
  2. wygoda dostawy - ale między udaniem się do punktu odbioru a udaniem się do księgarni trudno dostrzec różnicę. Można by rzec, że są miejsca, gdzie pierwsza księgarnia jest daleko; ale są to również miejsca, gdzie pierwszy punkt odbioru jest daleko.

Cześć

Mi też się zdarza sprzedawać po cenie nowych rzeczy… i nie mam na to dobrego wytłumaczenia. Koszty wysyłki marki mogą być wyższe niż Vinted w niektórych krajach, albo po prostu kupujący nie mają czasu na sprawdzenie. Ale mam też użytkowników Vinted, którzy zwracają mi na to uwagę, narzekając? A także małe niespodzianki-zgłoszenia związane z tym… :joy:

1 polubienie

Zwłaszcza, że sprzedaż komiksów wysyłkowych to trudna nisza, wymaga bardzo wysokiej jakości opakowania (kartonowe etui ochronne + warstwa folii bąbelkowej), ponieważ najmniejsze wstrząsy mogą okazać się śmiertelne. A pod tym względem większość kanałów sprzedaży jest mierna, od wielkich platform typu Fnac po sprzedawców rzeczy używanych.

Obecnie mam 8-9% sprzedaży miesięcznie

1 polubienie

Dołączam do twojej opinii, ale dla mnie to jest okresowe, wielu chce zarabiać pieniądze, ale nie chce ciężko na to pracować, w pewnym momencie wielu rzuci ręcznik, a sprzedaż będzie stopniowo rosła.

1 polubienie

Dla mnie to dlatego, że dopiero zaczynasz. Kiedy ja zaczynałam, też miałam takie statystyki. Zamieszczałam 5 ogłoszeń w 24 godziny i sprzedawałam 1-2. Potem z dnia na dzień widoczność nagle spada. Myślę, że Vinted faworyzuje nowych użytkowników.

Liczby z pierwszych dwóch tygodni maja były poprawne, ale od zeszłego tygodnia jest katastrofalnie.

Jest to dość powszechne, zwłaszcza że koniec miesiąca zbliża się coraz szybciej. Być może trzeba bardziej myśleć w kategoriach miesięcznych i patrzeć na całość, zamiast śledzić najmniejsze zmiany.

Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że platforma jest międzynarodowa i to, co jest dostępne w jednym kraju, niekoniecznie jest dostępne w innym, lub ceny mogą być inne. Na przykład w przypadku gier wideo Francja ma pewne specyfiki handlowe, przez co jesteśmy często tańsi niż za granicą (na przykład fakt, że supermarkety sprzedają po cenie zbliżonej do kosztów w dniu premiery).

Widzę to na przykładzie niektórych produktów, które sprzedaję niemal wyłącznie do niektórych krajów. Na przykład teraz mam pudełka Polly Pocket, kupują je ode mnie tylko Holenderki. Mam ciężarówkę Cars w edycji kolekcjonerskiej, którą kupują ode mnie na eBAy niemal wyłącznie Niemcy.

2 polubienia

Dla mnie to negocjacje pozwalają na sprzedaż: wystawia cenę -8% od nowej, ale po „negocjacjach” powinien sprzedać za -15/-20%

Klient ma poczucie, że wygrał negocjacje i zrobił dobry interes.
Wyświetlenie od razu swojej ostatecznej ceny to rezygnacja z tego dość silnego efektu psychologicznego.

Ten sprzedawca jest tym, o którym mówię w wątku „LBC zmieni swoje zasady”. Odmawia jakichkolwiek negocjacji, zobacz jedno z jego ogłoszeń: Chaland oeuvres Neuf - Livres

1 polubienie

Cześć

Szukam figurek, Playmobil lub Lego dla mojego syna i pomyślałam, że na pewno masz coś w tym konkretnym temacie. Podaję Ci adres e-mail, pod którym można się ze mną skontaktować: Dollyprane@orange.fr. Z góry dziękuję w jego imieniu.

Cześć, odpowiedziałem ci (nie widziałem powiadomienia)

Raport o koniunkturze sprzedawców e-commerce / z drugiej ręki – 2026

Od początku 2026 roku wielu sprzedawców odnotowuje znaczny spadek sprzedaży, sięgający czasem od -30% do -70% w zależności od platform, kategorii i zasięgu międzynarodowego. Kontekst gospodarczy wyraźnie wpływa na zakupy nieistotnych przedmiotów: spadek odczuwalnej siły nabywczej, utrzymująca się inflacja, możliwy wzrost cen energii/paliwa i obawy geopolityczne. Klienci więcej porównują, więcej negocjują, odkładają zakupy i preferują niskie ceny lub opłacalne pakiety.

Sytuacja nie oznacza, że rynek jest martwy, ale staje się znacznie bardziej selektywny. Sprzedawcy z nadmiernymi zapasami, zbyt wysokimi cenami, ograniczoną płynnością finansową lub nadmiernym uzależnieniem od jednej platformy ryzykują znaczne straty w tym roku. Z drugiej strony, ci, którzy dostosują swoją strategię, mogą ograniczyć szkody: lepszy obrót zapasami, realistyczne ceny, atrakcyjne pakiety, ukierunkowane obniżki na niesprzedane towary, utrzymanie marż na rzadkie przedmioty, dywersyfikacja eBay/Vinted/Shopify/Google/Instagram.

Wniosek: 2026 zapowiada się jako rok selekcji. Sprzedawcy o najmniejszej strukturze ryzykują utratę znacznej części kapitału, podczas gdy ci najbardziej reaktywni będą musieli priorytetowo traktować płynność finansową, widoczność i szybki obrót zapasami.