Chciałem zapytać, czy inni otrzymali ostatnio ankietę wysłaną przez Vinted dotyczącą „sprzedaży komercyjnej” i zgłoszeń sprzedaży masowej.
Odpowiedziałem na nią i szczerze mówiąc, pytania wydawały mi się niezwykle tendencyjne.
Z tego, co pamiętam, były tam pytania w stylu:
Ile zgłoszeń sprzedaży masowej Twoim zdaniem dokonuje się miesięcznie? (Już samo to pytanie jest bardzo wątpliwe, zachęca do donoszenia )
Czy łatwo rozpoznajesz sprzedawcę komercyjnego?
Czy obecność sprzedawców „profesjonalnych” Ci przeszkadza?
Czy uważasz, że na Vinted jest za dużo nowych artykułów?
Czy sprzedawcy komercyjni szkodzą doświadczeniom zwykłych użytkowników?
Krótko mówiąc, cała ankieta sprawiała wrażenie, że chodzi o zbadanie, na ile użytkownicy byliby przychylni dużej fali ograniczeń lub usunięć kont uznanych za „profesjonalne”.
Biorąc pod uwagę już liczne blokady i kary, które pojawiają się od miesięcy za „sprzedaż komercyjną” lub „sprzedaż masową”, czasami po zwykłych, nadużywających zgłoszeniach, zastanawia kierunek, w jakim zmierza platforma.
Przede wszystkim miałem wrażenie, że Vinted próbuje „zbadać” swoich użytkowników, aby dowiedzieć się, czy agresywna polityka wobec sprzedawców profesjonalnych jest dobrze odbierana przez społeczność. Trochę jak badanie marketingowe/kierunkowe przed podjęciem nowych decyzji.
Czy Wy też ją otrzymaliście?
A jeśli tak, to czy mieliście takie samo wrażenie odpowiadając na ankietę?
Również wczoraj wypełniłam tę ankietę!!! Ironią było to, że jestem sprzedawczynią biznesową.
Myślę, że pokazało to, że Vinted panikuje na temat tego, jak ich użytkownicy postrzegają sprzedawców komercyjnych. Pytania dotyczyły głównie postrzegania sprzedawców biznesowych i tego, czy zauważyliście więcej czy mniej profesjonalnych sprzedawców w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Podejrzewam, że dokonali zmian w algorytmie w tym zakresie i próbują zmierzyć reakcję wśród użytkowników.
Bardzo jasno zaznaczyłam, że uważam, iż potrzebni są zarówno sprzedawcy biznesowi, jak i użytkownicy prywatni – to świetne dla konkurencji i oferuje coś dla każdego.
Dalszą ironią jest to, że obecnie mam nałożone ograniczenie – błędnie - powód podany to brak własnych zdjęć… Dołączyłam do tego forum, aby porozmawiać z innymi o podobnych sytuacjach, ponieważ rozważam ścieżki prawne w celu odzyskania utraconych zarobków, jeśli nic się nie zmieni.
Ankieta pocieszyła mnie w pewien sposób - że przynajmniej istnieje zbiór opinii ludzi; i zaoferowała pewien wgląd w to, co Vinted myśli o sprzedawcach komercyjnych. Wyraźnie boją się stać się Etsy, moim zdaniem, gdzie są zalewani chińskimi sprzedawcami / taktykami dropshippingu; i słusznie. Ale powinna istnieć równowaga, w której dobrze prosperujące firmy mogą działać bez obawy o nielegalną ingerencję ze strony Vinted..
Nie brałem w niej udziału, ale nie zdziwiłbym się, gdyby podejście było odwrotne do twojego odczucia: próba potwierdzenia, że Vinted nie powinno ograniczać się do osób prywatnych, ale powinno być bardziej otwarte na profesjonalistów.
Dlaczego skłaniam się ku scenariuszowi, w którym Vinted zmierza w kierunku większej akceptacji profesjonalistów:
Vinted to firma i idą na całość, aby być rentowni (por. ich reklamy nawet na etykietach wysyłkowych… co za bzdura ). A profesjonaliści to z pewnością duża część €€€.
Vinted zbudował się na sprzedaży między osobami prywatnymi i to w celu ochrony tego wizerunku nie ułatwiali życia profesjonalistom. Ale nie ma większego sensu walczyć z ludźmi, jeśli zapisują się oni do sprzedaży rzeczy używanych i generują dla ciebie obroty.
Przyszłość pokaże, czy mam rację, czy nie… ale moim zdaniem nie powinni przeciwstawiać sobie osób prywatnych i profesjonalistów, ponieważ profesjonaliści zawsze będą mieli przewagę nad osobami prywatnymi: mają koszty stałe i płacą podatki.
Z drugiej strony, walka z nowymi produktami i nieopodatkowanymi profesjonalistami wydaje się bardziej sensowna, aby uniknąć stania się platformą dropshippingową.
Jasno dałem do zrozumienia w moich odpowiedziach, że uważam konta profesjonalne za siłę napędową dobra na platformie i wymieniłem następujące punkty:
Szeroki asortyment produktów (np. odzież vintage w moim przypadku), ponieważ firmy mają dostęp do dostawców i mogą pozyskiwać pożądane produkty, których brakuje w sprzedaży między konsumentami (c2c).
Dobra obsługa klienta.
Konkurencyjne ceny, ponieważ profesjonaliści działają obok osób prywatnych i dlatego muszą utrzymywać niższe ceny.
Możliwość sprzedaży/przeniesienia większej ilości produktów jako grupa (np. sprzedajemy 100 sztuk tygodniowo zamiast 2), co w przypadku używanych produktów jest świetne dla planety.
Możliwość stworzenia poczucia wspólnoty, ponieważ budujemy stałą bazę klientów - jest mało prawdopodobne, aby między indywidualnymi użytkownikami kupować od tej samej osoby więcej niż raz.
Jeśli użytkownik biznesowy rozwinie „markę”, może przyciągnąć nowych klientów do Vinted tylko dla siebie (początkowo) - co jest również dobre dla wzrostu Vinted.
Vinted będzie wiedzieć, ile przedmiotów prawdopodobnie sprzedamy miesięcznie na podstawie spójnych statystyk, co oznacza, że mogliby przewidzieć przychody dla pewnego segmentu platformy. Bardzo trudno to zrobić, jeśli masz tylko 4 miliony przypadkowych ludzi. Czasami sprzedają dużo, innym razem są na wakacjach. Nie dotyczy to sprzedawców biznesowych – szukają spójności, więc teoretycznie, jeśli dobrze funkcjonowali na platformie, wiedziałbyś, że z Twojej bazy użytkowników 25% to firmy, a zatem prawdopodobnie sprzedadzą XX w ciągu XX okresu.
Inną ważną rzeczą do rozważenia jest to, że Vinted potrzebuje „profesjonalnej” opcji – nie dlatego, żekoniecznie jej chcą, ale dlatego, że różne reżimy podatkowe ustanowione przez rząd oznaczają, że nie mogą pozwolić Vinted (i innym podobnym platformom) po prostu pozwalać ludziom sprzedawać wszystkie swoje rzeczy bez deklarowania tego. Chcą swojego kawałka tortu. I w tym celu mówią: „cóż, jeśli sprzedajesz więcej niż 300 euro, ta osoba jest firmą”, a zatem Vinted nie ma naprawdę wyboru, ale próbuje stworzyć coś, co pozwoli im kontynuować działalność, podczas gdy ich użytkownicy mogą działać w ramach systemu fiskalnego. Gdyby Vinted nie miał profesjonalnej opcji, podejrzewam, że wiele rządów powiedziałoby, że Vinted jest zakazany w naszym kraju, ponieważ w zasadzie byłby to ogromny czarny rynek w aplikacji. Skomplikowane, gdy pomyślisz o tym, w ilu różnych krajach Vinted działa!!!
Z drugiej strony nie trzeba do tego robić badań, wystarczy spojrzeć na historię platform sprzedażowych. Wszystkie one początkowo były skierowane na rynek rzeczy używanych od osób prywatnych, a następnie otworzyły się na nowe i profesjonalne w celu rozwoju. Ale Vinted opiera się temu bardziej niż poprzednicy. Jednak w pewnym momencie nie będą miały wyboru, inaczej będą stagnacją.
Na Vinted tak naprawdę nie da się prowadzić dropshippingu, ponieważ jesteśmy zobowiązani do korzystania z ich systemu wysyłek, co oznacza konieczność posiadania zapasów. A „nowości” mogą pochodzić z odsprzedaży niesprzedanych lub starych zapasów, więc możliwe jest również działanie w sposób etyczny.
W każdym razie muszą zakończyć tę swoją politykę dotyczącą dużych sprzedawców. Nie da się sprzedawać na Vinted w cenach sklepowych, więc nie jest możliwe zaopatrywanie się u oficjalnych dystrybutorów w aktualne produkty, gdzie marża nie przekroczy 30%, nawet przy sprzedaży po najwyższej cenie. Możemy jedynie wyprzedawać zapasy lub sprzedawać stare towary.